O tym, że Hitler leczył zatoki i wzdęcia kokainą napisał w odtajnionych dziennikach dr Erwin Giesing. Lekarz przywódcy nazistowskich Niemiec opisuje, że Hitler był bardzo zadowolony z kokainowej kuracji.

Czuję się o 100 proc. lepiej. Mam tylko nadzieję, że mnie nie uzależnisz od kokainy - cytuje Giesing Hitlera. Fuhrer twierdził, że po kokainie mógł lepiej myśleć, w przeciwień­stwie do wina, za którym nie przepadał.

CZYTAJ TAKŻE: Nieprawdopodobny list Hitlera. Chciał uratować Żyda>>>

Ale kokaina - jak wynika z raportu amerykańskiego wywiadu - była tylko jednym z 74 środków, które przyjmował przywódca III Rzeszy.

"Daily Mail" opisuje, że Hitler przyjmował lekarstwa na zmęczenie, kłopoty ze snem i na dolegliwości gastryczne. Lekarz przygotowywał mu autorskie mikstury, w których nie brak było witamin, leków, narkotyków. 

CZYTAJ TAKŻE: Tajny podstęp Hitlera zakończony kompromitacją. Wojnę mieli rozpętać Polacy?>>>

Gazeta wymienia chociażby bycze nasienie na wzrost libido, a także płyn do czyszczenia broni oraz nawet trutkę na szczury.