Dziennik Gazeta Prawana logo

Osama bin Laden planował atak na Polskę. Były szpieg o szczegółach akcji

25 stycznia 2014, 08:30
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Protest przeciwko zabiciu Osamy bin Ladena. Pakistan, maj 2011 roku
Protest przeciwko zabiciu Osamy bin Ladena. Pakistan, maj 2011 roku/Shutterstock
"Odpowiedzialny za operację miał być Mohammad Dżunos Afez. Wytypowano nawet potencjalnych zamachowców, między innymi dwóch Arabów mieszkających w Nowej Zelandii" - wyjaśnia szczegóły planowanego na Polskę zamachu były szpieg Aleksander Makowski. Rozmawiają z nim Paweł Reszka i Michał Majewski w książce "Zawód: szpieg".

Pułkownik Aleksander Makowski to legenda polskiego wywiadu. Absolwent szkoły wywiadu w Kiejkutach, stypendysta Harvardu, były oficer wywiadu PRL, szpieg, którego próbowało zwerbować FBI, współpracownik Urzędu Ochrony Państwa i Wojskowych Służb Informacyjnych. Ostatnio zasłynął jednak pozwaniem do sądu MON za opublikowanie jego nazwiska w tak zwanym raporcie Macierewicza z likwidacji WSI. I wygrał.

Resort obrony w 2013 roku musiał zamieścić w prasie przeprosiny za zawarte w raporcie sugestie, jakoby były szpieg był .

Raport Antoniego Macierewicza wydobył Aleksandra Makowskiego z cienia i - co przyznaje były szpieg w wywiadzie-rzece, jaki przeprowadzili z nim Paweł Reszka i Michał Majewski - położył ważną operację wywiadowczą prowadzoną przez polskie służby w Afganistanie.

5868932-pawel-reszka-michal-majewski.jpg
Paweł Reszka, Michał Majewski, "Zawód: szpieg. Rozmowy z Aleksandrem Majewskim"

Zaczęło się od notatki wywiadowczej z grudnia 2003 roku. Informatorzy polskiego wywiadu donosili, że w listopadzie w pakistańskiej miejscowości Chajbar Osama bin Laden spotkał się z grupą 20 współpracowników. Al-Kaida podniosła się po odwetowym uderzeniu Amerykanów na Afganistan, zaczynała planować kolejne zamachy. Bin Laden ze swoimi ludźmi planowali atak na terenie USA lub Wielkiej Brytanii. Odłożyli na to niemałą sumę, osiem milionów dolarów. Gdyby jednak przygotowania okazały się niemożliwe, drugim celem miał stać się któryś z najbliższych sojuszników Amerykanów - wyjaśnia Aleksander Makowski.

Do operacji Al-Kaida zamierzała wprowadzić Saudyjczyka, który miał bardzo dobre kontakty w Europie Wschodniej. W Rosji, Rumunii i w Polsce - opowiada Makowski i jak dodaje, już w marcu 2004 roku otrzymał informacje, że Osama bin Laden podjął decyzję o przeprowadzeniu zamachów wymierzonych w Polskę i Ukrainę. Operację koordynował Mohammad Dżunos Afez, który za rządów talibów kontrolował kanały przerzutu narkotyków przez Afganistan. Podlegały mu również afgańskie linie lotnicze Ariana.

Polski wywiad nie mógł zbliżyć się do Osamy bin Ladena. Nadarzyła się jednak okazja, by wyeliminować jego najbliższego współpracownika.

- wyjaśnia Aleksander Makowski. Wiadomo było, gdzie jest terrorysta, kto go chroni, jakie ma zwyczaje. Wtedy w polskich służbach pojawił się pomysł, by zlikwidować Az-Zawahiriego. Minister obrony narodowej Radosław Sikorski w tej sprawie specjalnie pojechał do USA, gdzie załatwił poparcie amerykańskiego prezydenta, a od sekretarza obrony Daniela Rumsfelda uzyskał zapewnienie, że w razie powodzenia akcji CIA wypłaci 25 mln dolarów nagrody za głowę Bin Ladena. Pieniądze miały trafić do afgańskich zamachowców.

Jak podkreśla były szpieg WSI, wyjaśniając szczegóły operacji "ZEN", zielone światło akcji dał nawet prezydent Lech Kaczyński.

- mówi bohater książki "Zawód: szpieg".

Przygotowania nabrały biegu we wrześniu 2006 roku. Zgoda Lecha Kaczyńskiego, przyzwolenie Amerykanów i... akcja zakończyła się, zanim tak naprawdę się rozpoczęła. - podkreśla Aleksander Makowski. Jak twierdzi, dostał telefon z góry wywiadu wojskowego z poleceniem wstrzymania działań, .

Raport z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych przygotowany przez Macierewicza ukazał się w 2007 roku. Dokument ten przedstawiał Makowskiego jako hochsztaplera, złodzieja, jako - jak zauważają Majewski i Reszka - naciągacza, który zarobił na operacjach wywiadowczych w Afganistanie 100 tysięcy dolarów i 30 tysięcy złotych. Makowski obronił się przed sądem, wywalczył przeprosiny, ale nie ukrywa, że wciąż ma wiele do zarzucenia likwidatorowi WSI. Jego zdaniem bowiem Antoni Macierewicz mógł wziąć udział w obcym wywiadzie.

- wyjaśnia były szpieg WSI. - podkreśla Aleksander Makowski i dodaje:

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj