Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko może ogłosić dziś w Mińsku rozejm w walkach z separatystami. Ewentualna decyzja, w przypadku uchwalenia planu pokojowego, ma zapaść podczas trzeciego już spotkania grupy kontaktowej Rosja-Ukraina-OBWE ds. uregulowania sytuacji na wschodzie Ukrainy. Zdaniem Michała Potockiego, dziennikarza DGP, eksperta ds. Wschodniej Ukrainy, nie będzie to trwałe zawieszenie broni. Jak podkreślił gość Polskiego Radia 24, interesy obu stron konfliktu, czyli Rosji i Ukrainy bardzo się różnią. Zdaniem Potockiego, nawet jeżeli ten rozejm wejdzie w życie, to długo nie potrwa. Jak podkreślił ekspert, żadna ze stron nie zrealizowała swoich celów strategicznych. Dopiero wówczas będzie można mówić o próbie zamrożenia konfliktu - dodał.

Jak podkreślił Michał Potocki, prezydent Poroszenko jest gotów zgodzić się na pewną autonomię okupowanych przez separatystów terytoriów. Nie przyjmie natomiast większości propozycji Putina, żeby nie utracić całkowitej kontroli nad Wschodnią Ukrainą i Donbasem - dodał ekspert. Putin natomiast dąży do dalszej destabilizacji Ukrainy.Zdaniem Potockiego, słaba, chaotyczna Ukraina, w której zaczynają się bunty ze względu na braki finansowe jest na rękę Putinowi. Jak zaznaczył ekspert, budżet jest zcinany a pieniądze przeznaczane są na wojsko. Do tego zbliża się zima i mogą być problemy z gazem  Jak podkreślił ekspert, Rosjanie prawdopodobnie liczą, że Ukraińcy sami się zbuntują i przeprowadzą nową rewolucję i obalą Poroszenkę, za którego przyjdzie jakiś radykał.
Zdaniem Michała Potockiego, gdyby wojna nie była na rękę Putinowi, to by jej nie prowadził i nie eskalował. Szturm Nowoazowska i oblężenie Mariopola, trwające od kilku godzin, dowodzą, że stroną eskalującą są właśnie Rosjanie - dodał ekspert.

ZOBACZ TAKŻE: The Economist: Zachód czeka długa konfrontacja z Putinem>>>