Andrzej Duda pozuje na tle kopalni, która jest nierentowna i mami, że będzie po staremu. A nie będzie, tak jak on nie będzie prezydentem, robiąc kampanię na dramacie górników - mówi w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Janusz Lewandowski. Szef Rady Gospodarczej uważa bowiem, że kopalnie muszą mocno ściąć koszty, by myśleć o uzdrowieniu sytuacji. Duda tego nie mówi, ale nie podejrzewam, by był tak oderwany od rzeczywistości, żeby nie rozumieć, jak bardzo cyniczne i szkodliwe jest takie politykowanie - stwierdza.

Lewandowski uważa, że sytuacji na Śląsku nie pomoże to, co dzieje się na światowych rynkach. Wyjaśnia, ze ceny surowców pozostaną niskie, więc nie ma co liczyć że eksport węgla uratuje polskie kopalnie

Były komisarz ds. budżetu prosi też, by mimo błędów PO w rozmowach z górnikami czy w reformowaniu kraju, nie głosować na PiS. Jeśli bowiem opozycja dorwie się do władzy, to zepsuje pozycję Polski w Unii Europejskiej. Przypomina to, co działo się podczas rządów Jarosława Kaczyńskiego. Z niewiedzy i braku kompetencji górę brała chęć wetowania, obrażania się na unijną rzeczywistość. Taki sygnał docierał do Brukseli i tam szykowano rewanż - wyjaśnia.

Dodaje też, że w podobne problemy wpadły Węgry i Czechy, gdzie Viktor Orban i Vaclav Klaus wyeliminowali swe kraje z procesu decyzyjnego. Lewandowski ostrzega więc, że podobnie może stać się z Polską, jeśli do władzy wróci opozycja. 

ZOBACZ TAKŻE: Kompania Węglowa nie ma na pensje. "Sytuacja jest dramatyczna">>>