Dziennik Gazeta Prawana logo

Paweł Kowal: Wracamy w stare koleiny

4 stycznia 2017, 07:55
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Brytyjski parlament
Brytyjski parlament/Shutterstock
Nastrój oczekiwania po każdych wyborach jest taki, jakby w polityce zagranicznej wszystko musiało się zmienić. Ale kiedy wody już opadną, okazuje się, że nowe nie jest drastycznie różne od starego. Właśnie obserwujemy ten moment. Nie tak łatwo jest wymyślić dyplomację na nowo. A raczej : można wymyślić, ale nie jest łatwo ją zrealizować - uważa Paweł Kowal adiunkt w Instytucie Studiów Politycznych PAN, poseł na Sejm V I VI kadencji, deputowany do Parlamentu Europejskiego VII kadencji.

Koncepcja rządu Beaty Szydło wykuwała się dłużej niż rok, podczas gdy w przypadku poprzednich gabinetów trwało to po kilka miesięcy. Trudno teraz wyobrazić sobie przywrócenie relacji między Warszawą a Kijowem do stanu sprzed 2014 r. Nowym elementem są relacje z Białorusią. Nie zmienia to faktu, że reszta pozostanie mniej więcej bez zmian. Tak, poszukujemy formuły dla Partnerstwa Wschodniego. Rozglądamy się za nową formułą dla relacji z Niemcami i Francją - co widać w wypowiedziach przedstawicieli obozu rządzącego. Z różnych ośrodków władzy płyną jednak sygnały, że niczego nowego w tej materii - biorąc pod uwagę nasze uwarunkowania - nie wymyślono.

Mamy do czynienia z poważną korektą, a nie totalnym zaprzeczeniem. To także nie jest niczym nietypowym. Platforma chciała w 2007 r. doprowadzić do resetu w stosunkach z Rosją. Celem pierwszej podróży zagranicznej Donalda Tuska była Moskwa i dlatego ówczesny rząd opóźniał wizytę na Ukrainie.

Z kolei dobre relacje Warszawy z Londynem to tradycja polskiej polityki. Oczywiście jest ryzyko, że doświadczona brytyjska dyplomacja spróbuje wykorzystać negocjacje brexitowe jedynie do swoich celów. Uzasadnione jest podejrzenie, że partnerzy będą chcieli nas przy tej okazji potraktować instrumentalnie. Ale to naturalne zagrożenie w relacjach międzynarodowych.

Korekta polskiej polityki zagranicznej jest wynikiem ogólnej sytuacji na świecie i konkretnych potrzeb biorących się z bieżącej polityki wewnętrznej, która w dużo większym stopniu niż dawniej wpływa na politykę zagraniczną. Jaki będzie kształt ostatecznej korekty, tego nie wiemy. Trzeba poczekać, aż rzeka opadnie. Na razie jednak wszystko wskazuje, że wracamy w stare koleiny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj