Mamy problem. Lekarze grożą strajkiem
Nie jest dobrze. Lekarze specjaliści grożą strajkiem. To wynik decyzji minister zdrowia Ewy Kopacz, która przyznała podwyżkę rezydentom, czyli medykom o młodszym stażu. Teraz lekarze o mniejszych umięjętnościach zarabiają więcej od nas - oburzają się specjaliści w rozmowie z DZIENNIKIEM.
- Wałęsa odmówił lekarzom pomocy
- Wzrost składki nie pójdzie na pensje dla lekarzy
- Lekarze chcą wysokiej pensji minimalnej
- Lekarze chcą brać pieniądze za zwolnienia
- Kopacz łamie obietnice dane lekarzom
- Lekarze: Kopacz kłamie!
- NFZ nie ma za co leczyć Polaków
- Kopacz oberwała za wiceministra z PiS
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nie może być tak, że pracownik z mniejszymi umiejętnościami zarabia więcej. Najpierw będą pozwy do sądu pracy o podwyżki, a potem strajki" - mówi DZIENNIKOWI szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Krzysztof Bukiel.
Lekarzom, którzy już mają prawo wykonywania zawodu, ale jeszcze muszą zdobyć specjalizację pod okiem starszych kolegów (tzw. rezydentów), pensję wypłaca Ministerstwo Zdrowia. W tym roku rezydenci dostali obiecywaną przez minister zdrowia Ewę Kopacz podwyżkę i zarabiają 3900 zł brutto. To - w zamyśle minister Kopacz - ma ich zatrzymać w kraju.
>>>Kopacz odwiedziła szpital swoich marzeń
Ale gdy tylko wzrosły wynagrodzenia rezydentów, starsi rangą lekarze zaprotestowali. "Jako anestezjolog z 30-letnim doświadczeniem mam 3700 zł, czyli o 200 zł mniej od rezydenta, który się ode mnie uczy. Strasznie mnie to wkurza" - mówi dr Ryszard Kijak ze Szpitala Uniwersyteckiego w Białymstoku.
>>>Będzie mniej pieniędzy na leczenie
Podobna sytuacja jest m.in. w szpitalu w Choroszczy. Tam prawie wszyscy specjaliści zarabiają mniej od rezydentów. Także w szpitalu powiatowym w Olkuszu, św. Barbary w Sosnowcu i specjalistycznym w Zgierzu. Specjaliści wystąpili o podwyżki, ale dyrektorzy nie mają na to pieniędzy. "Marna to będzie zachęta dla rezydentów do pozostania w kraju, jeśli zaraz po zdobyciu specjalizacji ich pensja spadnie" - dodaje dr Kijak.
OZZL ocenia, że problem może dotyczyć nawet połowy specjalistów. I już przygotował wzory pozwów do sądów pracy. Jednocześnie związek rozpoczyna sondę wśród lekarzy, by poznać dokładnie skalę zjawiska. "Następnie zorganizujemy akcję protestacyjną" - zapowiada Bukiel. Decyzja o formie może zapaść już w piątek na zarządzie krajowym OZZL.
Akcja może okazać się spektakularnym sukcesem. Kilkanaście dni temu zwycięstwo w podobnej sprawie odniosła Ewa Kalkowska, ordynator oddziału internistyczno-gastrologicznego szpitala wojewódzkiego im. Madurowicza w Łodzi. Zarabiała o dwa tysiące mniej niż ordynatorzy innych oddziałów, a nawet asystenci na ginekologii. Sąd uznał, że to "naruszenie równego traktowania" i zrównał jej pensję ze średnią wszystkich ordynatorów.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!