Kurski twierdzi, że w w tej formule PiS może już nie wygrać żadnych wyborów. - "Żeby wygrywać trzeba samemu się zmienić. Dla dobra partii i i pod przywództwem Jarosława Kaczyńskiego. Prawo i Sprawiedliwość to po pierwsze jedność, po drugie Kaczyński, po trzecie korekta w celu odniesienia zwycięstwa. My nigdy nie kwestionowaliśmy przywództwa i nigdy nie proponowaliśmy nowej formacji. Jesteśmy patriotami Prawa i Sprawiedliwości. Nie tworzymy żadnej nowej partii. Kochamy PiS. Jesteśmy jego samą solą. Ale są i tacy, którzy będą twierdzić, że nic się nie stało. Te wybory były nawet do wygrania, ale nie będę publicznie roztrząsał o błędach – powiedział w wywiadzie dla Onetu Jacek Kurski.

Europoseł przyznaje, że nie zamierza tworzyć nowej partii w ramach PiS. "Odbywamy setki spotkań w terenie niosąc sztandar PiS. Nigdy nie wymiękliśmy. Wypruwaliśmy żyły dla sprawy. Szliśmy wyprostowani wśród tych co na kolanach. Jesteśmy najbardziej rozpoznawalnymi po Kaczyńskim twarzami PiS. (..) Nigdzie się nie wybieramy - mówi Kurski.

Wyjaśnia, że nie ma sporu Kaczyński-Ziobro: "Jest różnica filozofii. My uważamy, że nie ma sensu ściemniać, trzeba mówić sobie prawdę: w tych wyborach ponieśliśmy porażkę. A są tacy, którzy powiedzą, że jest dobrze, bo utrzymaliśmy stan posiadania na koniec kadencji, ignorując przy tym fakt, że w jej trakcie odeszło przecież od nas 20 parlamentarzystów, a będąc w opozycji powinniśmy zyskać a nie stracić"  -mówi Kurski.

Mówi o sobie, ze jest bliskim współpracownikiem Zbigniewa Ziobry. "Może mnie pan nazywać ziobrystą, ale wolałbym być nazwany reformatorem. Nie chcę podziału na zwolenników tego czy tamtego. Chcę wierzyć, że chodzi nam o to samo, o sukces polskiej prawicy" - mówi Kurski.