PiS pyta, gdzie jest 300 mld zł. "Ordynarne oszustwo"
PiS zarzuca PO, że w ordynarny sposób oszukała Polaków obiecując im w ostatniej kampanii wyborczej pozyskanie 300 mld zł z nowego budżetu UE; pyta też, gdzie są te pieniądze. Platforma nie wycofuje się z deklaracji i tłumaczy, że negocjacje trwają.
- PiS: Rząd konfliktuje służby mundurowe
- Politycy PiS wyszli na ulice Warszawy. Bronią Węgrów przed Brukselą
- PiS wzywa premiera do Sejmu. W sprawie katastrofy smoleńskiej
- Polska prezydencja? "Najlepsza od 15 lat. Poprzednich nie pamiętam"
- Polacy biją w następcę Buzka: Zrobił karierę na agresji
- Kurski grzmi w Brukseli: Założyciele Unii przewracają się w grobie
- Polska na szczytach euro? Raz w roku, ale pod pewnym warunkiem
- Portugalska elita chce przywrócenia monarchii
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk i senator tej partii Bogdan Pęk krytykowali na wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie obietnicę PO z kampanii wyborczej z 2011 r. Przekonywała ona wtedy, że wynegocjuje ponad 300 mld zł w budżecie UE na lata 2014-2020.
Politycy PiS przypominali m.in. wypowiedzi ówczesnego szefa Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka oraz komisarza ds. budżetu Janusza Lewandowskiego ze spotu wyborczego.
Skończyła się polska prezydencja, nic nie dowiedzieliśmy się o tym, jak zaawansowane są działania PO na rzecz załatwienia tych wielkich pieniędzy; ba dzisiaj swoją funkcję zostawił także Jerzy Buzek, wybrany został jego następca i także nic nie wiemy o tym, jak zaawansował prace ws. tych 300 mld dla Polski w następnej perspektywie finansowej - mówił Kuźmiuk.
Jego zdaniem wygląda na to, że Polacy kolejny raz zostali oszukani i wprowadzeni w błąd przez PO. Jak mówił, można się spodziewać, że w najbliższym czasie premier Donald Tusk, a także Lewandowski i Buzek będą chcieli jak najszybciej zapomnieć, że kiedyś deklarowali załatwienie takich pieniędzy.
Pęk żartował, że wraz z Kuźmiukiem postanowili założyć swoistą agencję ratingową, która będzie oceniała wiarygodność polityków. Po wstępnym posiedzeniu ustaliliśmy, że wiarygodność europejska pana premiera Tuska to <BBB>, czyli rating śmieciowy - mówił senator PiS.
Już na serio przekonywał, że obietnica pozyskania 300 mld zł miała ogromny wpływ na wynik głosowania. Według niego to ordynarne oszustwo miało być może decydujący wpływ na wygraną wyborów.
Źródło: PAP

























~POmatoł2012-01-23 16:19
Jaki premier, taka Polska - rzekł pan hrabia Brunek
~celebryta2012-01-19 05:48
KOCHANI WYBORCY PRZEPRASZAM WAS BARDZO ALE SIE POMYLYLEM TO NIE BEDZIE 300 MLD ZLOTYCH TYLKO 300 MLD RUBLI HARASZO HOLOTA I POSZLI W *****
~zbigniew2012-01-18 19:28
KTO tym ludziom zaufal ponownie ? Zastanawiam sie czy oni nie rozrozniaja dobra od zla? Nie tylko ze nie dostaniecie 300 to jeszczewam tak do..pie..r.oli ze bedziecie cienko piszczec.Powoli powoli powoli zobaczycie co zostanie z tego kraju.Ten czlowiek ( nie ze zdjecia!) szkodnik dziala na demokracje i byt polakow bez wachania w odwrotna strone.Cala unia to juz nie demokratyczna organizacja.Golym okiem widac niszczaca polityke gospodarcza.Jak kraje maja sie rozwijac skoro ciagle sa ograniczenia gospodarcze.Przykladem jest cukier np. i wiele innych. Merkozi rzadza unia tyle lat ,niech teraz sie martwia o swoje euro.
~między ideą i naturą2012-01-18 16:52
No to jeszcze raz od początku. Który lepszy polityk - ten który obiecuje, czy ten który nie obiecuje?
Wyborcza obietnica musi objąć zasięgiem jak największą grupę docelową uzyskania korzyści.
To jest bardzo ryzykowne, ponieważ sukces jest o kwant idei odległy od porażki wyniku 50%+1.
Brać, czy nie unijne europieniądze, wnioskować o nie, negocjować o nie między idea i naturą?
Eurofundusze są na cele unijne, a nie na własne widzimisię i wymagają kosztów utrzymania.
PO poszło z ideą UE, wyborcy z głosem PO. Zrobiono swoje. Reszta zależy od idei i natury UE.
~majster2012-01-18 14:42
widzice PO kaczyński jak obiecał 3 miliony mieszkań to wybudował ?
~ja ros ław! ja ros ław!2012-01-18 13:06
będzie
tępe pisdzielce jeszcze przed fakatem komentują że już nie będzie
podobnie jak to że nie potwierdzono że głos w kabinie tutki to głos tego półkownika czy generała
nie ma potwierdzenia, nie ma zaprzeczenia, a pisdzielce już znowu wiedzą swoje
psychole
~Nie plakalem po LK2012-01-18 13:04
WSZYSCY PAMIĘTAMY PIERWSZY ROK RZĄDÓW PIS.To był wyjątkowy rok, takiegonie mieliśmy od 17 lat.
Pierwszy raz od 17 lat do marszałka sejmu wpływa wniosek aby Jezusa Chrystusa ogłosić królem, a na komendzie można zamówić taxi lub pizzę. Wszystko zaczęło się od kampanii partii zwanej żartobliwie prawem i sprawiedliwością, pod wdzięcznym tytułem `My dotrzymujemy słowa'.
W ramach "my dotrzymujemy słowa, jeśli mój brat zostanie prezydentem, ja nie zostanę premierem", premierem został atrakcyjny Kazimierz, pierwszy produkt medialny w Europie Środkowej. Rodzime Truman Show potrwało pół roku. W tym czasie w ramach "my dotrzymujemy słowa w kwestii taniego państwa", powstało najwięcej w historii wolnej Polski nowych ministerstw i sekretarzy stanu, z ministerstwem śledzi i morza na czele. Mamy najwięcej w historii Polski marszałków sejmu i senatu oraz 4 wicepremierów. Dwukrotnie TK zanegował ustawy przegłosowane w odstępie kilku miesięcy, co jest absolutnym rekordem.
Mieliśmy w ciągu roku 3 rządy, w ramach tych samych partii, 3 rodzaje koalicji, na trzech różnych pakietach "umów", do tego dwóch premierów i pięciokrotnie był wymieniany minister finansów. Jeśli mój brat zostanie prezydentem, ja jednak zostałem premierem, ponieważ premier, który ma 78% poparcia społecznego był za słaby, wymieniliśmy go na premiera, który ma 33% poparcia, a premier który miał 78% poparcia przegrał wybory na prezydenta Warszawy.
Pierwszy raz od 17 lat Polska zobaczyła masówkę, 160 cm kompleksów spędziło słuchaczy radiowęzła z Torunia do stoczni i uroczyście przysięgało nie rozmawiać z Lepperem, po czym polazło i gadało, ale o tym za chwilę.
Pierwszy raz od 17 lat w ministerstwie sprawiedliwości w randze wiceministra zasiadł sędzia stanu wojennego i w randze ministra koordynatora komunistyczny prokurator z lat 70. takiej kadry nie miał nawet Leszek Miller. Na fali rewolucji moralnej marszałkiem sejmu, a następnie premierem wybrano 4 krotnego recydywistę, członka powołanej przez SB grupy politycznej, na co dokumenty widział brat.
Premiera recydywistę zdymisjonowano za warcholstwo, co było ewidentnym chamstwem, by następnie w nocy bez kamer tuż po projekcji filmu o JP II wskrzesić i wsadzić na szczyty władzy. Od 17 lat nie mieliśmy w rządzie koalicyjnym klubu, który w ponad 50% składa się z oskarżonych lub skazanych prawomocnymi wyrokami posłów, znajdziemy w IV RP odnowy moralnej, posła pedofila, posłankę skazaną za fałszowanie przepustek więziennych, europosła oskarżonego o gwałt, rodzimego posła oskarżonego o gwałt, jego żonę oskarżoną o defraudacje, posłankę, która zasłynęła, jako operatorka scen korupcyjnych, a następnie została skazana przez komisje etyki i ta sama komisja uniewinniła posłów korumpujących posłankę.
Znajdziemy posła wyrzuconego z klubu PiS za jazdę po pijaku, jest poseł wywalony z SO za awantury w dyskotece, jest również poseł powołujący się na znajomości z ministrem sprawiedliwości w czasie egzekucji komorniczej, za co został wywalony z SO, cały ten kwiat polskiego parlamentaryzmu tworzy koalicyjne koło narodowo - ludowe.
Pierwszy raz od 17 lat minister sprawiedliwości 80% czasu pracy poświecił na konferencje, pierwszy raz minister pokazał społeczeństwu jak się niszczy dokumenty przy okazji sprawy politycznej, gdzie o 6.50 prokuratura wkroczyła do PZU, na wniosek posła Kurskiego, członka sztabu wyborczego PIS, który oskarżył Donalda Tuska o fałszerstwa polegające na kupowaniu bilbordów od PZU. Jak się okazało nie było ani jednego świadka potwierdzającego słowa Kurskiego, firma obsługująca PZU obsługiwała PIS, nie PO, a sędzia w tej sprawie był minister, który był szefem kampanii wyborczej PiS. Sprawę umorzono, poseł Kurski błaga na kolanach o ugodę.
To samo ministerstwo sprawiedliwości, w ciągu roku zresocjalizowało Rywina, wypuściło Jakubowską i Jakubowskiego, łamiąc prawo aresztowało Wąsacza, nie wyjaśniło ANI JEDNEJ SŁYNNEJ AFERY, łącznie z afera Rywina, którą minister jako członek komisji, ponoć rozwiązał w ułamku sekundy, tylko ówczesne władze blokowały śledztwa.
Pierwszy raz od 17 lat rząd, który popierał lustrację zamknął do spółki z klerem usta księdzu Sakowiczowi, prezydent podpisał wadliwą ustawę lustracyjna, a następnie sam znowelizował ją do poziomu ustawy, która obowiązywała wcześniej. Nie złapano ani jednego członka układu, nie odebrano emerytury ani jednemu ubekowi, za to opluto wielu opozycjonistów, w tym nieżyjących jak Jacka Kuronia i uczynił to człowiek, który nie spędził ANI JEDNEGO DNIA W KOMUNISTYCZNYM WIEZIENIU, A W CZASIE STANU WOJENNEGO JAKO JEDYNY OPOZYCJONISTA Z KREGU WAŁĘSY SIEDZIAŁ U MAMUSI POD PIERZYNĄ.
Na tym tle pokazuje się najbardziej czytelny podział w IV RP. Komuniści dzielą się na pisowych i pozostałych, z tym, że pisowi tacy jak Gierek, Jasiński, Kryże, to dobrzy komuniści, pozostali są z układu. Z układu są też wszyscy członkowie opozycji i media, z tym, że w tym wypadku ważny jest kontekst i przydatność "układowa". Znany polityk opozycji najpierw dostał propozycję objęcia rządu IV RP, potem ogłoszono go morderca demokracji, by znów zaproponować mu miejsce w rządzie.
Pierwszy raz od 17 lat rząd, który nie zrobił nic w kwestiach gospodarczych, nie wydał najmniejszego dokumentu, choćby najniższej wagi regulującego jakikolwiek obszar gospodarczy, okrzyknął się twórcą 1 punktowej inflacji i PKB na poziomie 5 pkt.
Pierwszy raz szef kancelarii prezydenta, który wyleciał z niej za prowadzenie spółki z baronem SLD Nawratem, która to spółka jest ulubieńcem prokuratora, po kilku miesiącach karencji został szefem doradców premiera.
Pierwszy raz od 17 lat ministrem spraw zagranicznym jest kierowniczka magla, która nie odróżnia dwóch najważniejszych dla Polski traktatów regulujących stosunki z sąsiadami. Pierwszy raz od 17 lat 8 ministrów spraw zagranicznych, a więc wszyscy uznali polską politykę zagraniczną za szkodzącą i ośmieszająca kraj.
Nigdy dotąd w historii 17 letnich zmagań z demokracja, prezydent nie odwołał spotkania na szczycie tłumacząc się rozwolnieniem wywołanym artykułem w niemieckim brukowcu. Nigdy dotąd polski premier nie żebrał o 4 minuty rozmowy z prezydentem USA by w jej trakcie oddać z wdzięczności 1000 polskich żołnierzy na misje `pokojowe'.
Nie zdarzyło się od 17 lat aby polski premier musiał się tłumaczyć w Brukseli, że Polska nie jest krajem antysemickim, w którym króluje homofobia i nigdy podobnych tłumaczeń nie uznano za sukces dyplomatyczny. Nie zdarzyło się w wciągu 17 lat by prezydent wygłosił 2 minutowe orędzie, oznajmiając, że nie rozwiąże parlamentu.
Nie było takiego przypadku by ministrem edukacji został szef organizacji, której obecni, przyszli lub byli członkowie pali pochodnie w kształcie swastyk, udawali kopulację z drzewem, oraz miedzy sobą. Nie pamięta Polska takiego przypadku, by członkowie koalicyjnego rządu, podawali rękoma weterynarzy środki wczesnoporonne przeznaczone dla bydła, kobietom zgwałconym przez innych członków.
Nie miał nigdy miejsca taki przypadek by premier i prezydent z tytułami naukowymi tak kaleczyli język polski, mówiąc "włanczam", "som", "świętobliwość Biskup Rzyma", oraz mlaskali i oblizywali wargi, a pierwsza dama zasuwała do samolotu z reklamówką.
To był najciekawszy rok od 17 lat, polskie władze w ciągu roku wykreowały i sprzedały taki wizerunek Polski, który świat pamięta z początku XIX wieku. W ciągu tego roku nasze stosunki z Niemcami, UE i Rosja zatoczyły koło i wróciły do czasów Układu warszawskiego i RWPG. W ciągu tego roku wystąpiła największa fala emigracji od czasów stanu wojennego.
Z 3 mln mieszkań nie powstało ani jedno w ramach programu rządowego z setek kilometrów autostrad w przyszłym roku powstanie 6 km odcinek. Cały ten dorobek nazywał się IVRP, której nie ma na żadnej mapie świata, a powstał ten twór chorej wyobraźni w efekcie rewolucji moralnej, która skalą, siłą i zapachem przypomina szambo spuszczone z Giewontu do Jastarni. To był rok bliźniąt, przetrwaliśmy też rok następny i dziękowaliśmy Bogu, i prosiliśmy go, by już nigdy więcej dobry Bóg podobnych dowcipów nam nie robił."
~PUCHATEK2012-01-18 12:16
~Konrad Wallenrod2012-01-18 08:54 ---zmień przydomek bo nie zasługujesz na niego i wystarczającą kompromitacją jest twoje przywoływanie Hitlera i losu Czech.Zdrajcy z czasów rozbiorów(pokojowe zrzeczenie się bytu państwowego)to twój wizerunek . Natomiast mozolna akcja polityczno wojskowa marszałka to chyba nie twoja poezja ,bo wcześniejsze wypowiedzi są tego zaprzeczeniem
~euro-pejczyk2012-01-18 10:43
Donald się POprostu przejęzyczył.
Nie mieliśmy dostać tylko oddać.
A teraz PO wyborach to możecie mu skoczyć.
"Tam, gdzie pan może pana majstra w ... pocałować".
~Jerzy2012-01-18 10:36
3 miliony mieszkań to było ordynarne oszustwo to już było a 300 mld może jeszcze byc
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!