Sprawa dotyczy przekroczenia prędkości o około 30 km/h w czerwcu; w Szyldaku.

Wiadomo, że z wnioskiem w sprawie Cymańskiego wystąpił do Prokuratury Generalnej Inspektorat Transportu Drogowego. 

Tymczasem Tadeusz Cymański, który samym wnioskiem o uchylenie immunitetu był zaskoczony, podkreśla dziś, że zawsze był i pozostaje zwolennikiem ograniczenia immunitetu do spraw związanych tylko z wykonywaniem mandatu parlamentarnego. 

- W związku z tym nigdy nie wykorzystywałem i nie zasłaniałem się immunitetem w trakcie prowadzenia mojej działalności publicznej - napisał europoseł SP w oficjalnym oświadczeniu. Dodał przy tym, że przepisy PE nie przewidują możliwości zrzeczenia się immunitetu i stąd niezbędna była droga formalna.

Polityk podkreślił też, że niezwłocznie po otrzymaniu pisma z Głównej Inspekcji Transportu Drogowego wyraził pisemną zgodę na przyjęcie mandatu. I dodał, że będzie zabiegał o jak najszybsze rozstrzygnięcie proceduralne i zamknięcie sprawy.

Bez uchylenia immunitetu europosłowi nie można postawić formalnego zarzutu.