Powodem jest artykuł "Polska Sitwa Ludowa" w "Gazecie Polskiej", na który powołuje się PiS. Wynika z niego, że przed wyborami w 2011 roku i przed Euro 2012 z kasy Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa na sfinansowanie telewizyjnej kampanii liderów PSL zostało wydanych prawie 1,8 miliona złotych. Kancelaria Premiera przeprowadziła w 2013 roku kontrolę.

Szef Klubu Parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak zwrócił się do premiera o ujawnienie wystąpienia pokontrolnego, które jego zdaniem szef rządu ukrywa w swoim biurku od lipca ubiegłego roku. Wystąpił też do PKW o przeprowadzenie kontroli finansowania kampanii wyborczej PSL do Sejmu i Senatu w 2011 roku pod kątem występowania wskazanych nieprawidłowości.

Zauważył, że w spotach reklamowych występował minister rolnictwa Marek Sawicki, który był jednocześnie kandydatem PSL w wyborach parlamentarnych.

Według Mariusza Błaszczaka instytucje państwowe, które pozostają pod kontrolą polityków PSL-u stały się miejscem zatrudnienia sióstr, braci, córek, mężów, synów. A więc kumoterstwo, prywata, nepotyzm - podsumował przewodniczący Błaszczak.

Według Mariusza Błaszczaka premier traktuje dokument z kontroli w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa jako "hak" i narzędzie dyscyplinujące koalicjanta, który staje się "koalicjantem ubezwłasnowolnionym" zw względu na swoje przewiny.

Według posła Zbigniewa Kuźmiuka ówczesny minister rolnictwa Marek Sawicki chwalił się w spotach, że polska wieś jest krainą mlekiem i miodem płynącą, co dotarło do Unii i sprawiło, że bardzo trudno było zdobywać dodatkowe środki. W rezultacie zdaniem posła Kuźmiuka środki z drugiego filara Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2014-2020 są o 4 miliardy euro niższe niż w budżecie 2007-2013.

Zastępca rzecznika PiS Marcin Mastalerek pytał w Sejmie ile jeszcze "haków" na PSL trzyma w swojej szufladzie Donald Tusk. Jego zdaniem wiele "dziwnych głosowań" ludowców może wynikać właśnie z tego.

Szef Klubu Parlamentarnego PSL Jan Bury nie podziela tych obaw, przyznaje, że haki w Polsce gromadzi się ciągle, a najbardziej gromadzi PiS, czyli według posła PSL partia "Populizmu i Strachu".

Rozpoczyna się brudna, hakowa kampania wyborcza, kampania oszczerstw i obrzucania konkurencji różnego rodzaju pomówieniami - uważa Jan Bury. Szef klubu PSL dodał, że w artykule "Gazety Polskiej" nie ma nic nowego, a jeśli jest, to każdy może złożyć doniesienie do prokuratury.