Minister sprawiedliwości uznał za absurdalne spekulacje o ewentualnym podrzuceniu pornograficznych materiałów do celi Mariusza Trynkiewicza. Cześć mediów sugeruje, że były to działania ministerstwa, mające dopomóc w przetrzymaniu przestępcy w areszcie. W wywiadzie dla TVP1 Marek Biernacki oświaczył, że wśród wariantów postępowania przewidywanych przez resort nie było prowokacji.

My mamy warianty rozpisane praktycznie aż do wakacji - powiedział minister - Resort liczył się bowiem z takim rozwojem wydarzeń, że sprawy związane z zakończeniem kary Mariusza T. mogą potrwać nawet do czerwca. Jednak wśród tych wariantów nie było ewentualności przeszukania celi i znalezienia tam obciążających materiałów - zapewnia Marek Biernacki.