NATO zdecydowało, że wyśle dodatkowych żołnierzy do wschodnich krajów, w tym do Polski. Sojuszu utworzy też nowe siły szybkiego reagowania, choć szczegóły tej decyzji będą znane później.

NATO wyśle na Wschód około 2,5 tysiąca dodatkowych żołnierzy. Część z nich trafi do Wielonarodowego Korpusu Północ-Wschód w Szczecinie i wzmocni tym samym bezpieczeństwo Polski. - To jest prawidłowa odpowiedź w przekonaniu Polski. To jest odpowiedź, która oczywiście może podlegać rozbudowie i pogłębieniu, w zależności od dalszego rozwoju wydarzeń na wschód od granic Sojuszu Północnoatlantyckiego - mówił w Newport polski prezydent Bronisław Komorowski.

Jak relacjonuje z Newport w Walii specjalny wysłannik Polskiego Radia Wojciech Cegielski, przywódcy NATO zdecydowali także o utworzeniu osobnego oddziału szybkiego reagowania, tak zwanej szpicy

Więcej: Komorowski zadowolony z ustaleń szczytu NATO. "Polsce udało się uzyskać bardzo wiele">>>

Według informacji Polskiego Radia ze źródeł dyplomatycznych, liderzy krajów nie podjęli jeszcze konkretnych decyzji, w jakich krajach będą stacjonować oddziały szpicy. Nie ma też decyzji o umieszczeniu dowództwa szpicy w Szczecinie - jak sugerował wcześniej brytyjski premier David Cameron. Szczegóły szpicy mają ustalić wojskowi stratedzy do lutego przyszłego roku. Prezydent Bronisław Komorowski uważa, że jeśli wystąpi zagrożenie na terenie Polski, to jest oczywiste, że jej dowodzenie powinno mieścić się w naszym kraju.

Szpica to oddział liczący około 4-5 tysięcy żołnierzy, który ma stacjonować w krajach na wschodzie NATO. Żołnierze mają w ciągu 2-5 dni być gotowi do działania na wypadek zagrożenia.