Partie i organizacje, które porozumiały się z SLD, mają dostać na listach samorządowych połowę miejsc.

Szef SLD Leszek Miller z zadowoleniem powitał Ryszarda Kalisza, zapewniając że wrócił on do przyjaciół. Podkreślił, że z Kaliszem łączą go dni wielkiej współpracy, ale i nieporozumień. 

Czytaj więcej: SLD chce jednoczyć lewicę. Powrót Kwaśniewskiego i Kalisza?>>>

Miller podkreślił jednak, że przyszłość ważniejsza jest niż najbardziej przykre wspomnienia. - Nie ma wroga na lewicy, są tylko siostry i bracia chwilowo odłączeni - stwierdził szef SLD.

Sekretarz generalny SLD Krzysztof Gawkowski zapewniał, że ci, którzy chcą dołączyć do porozumienia, mają jeszcze szanse. Zapewnił, że dla wszystkich, którzy zbłądzili, wciąż jest miejsce w komitecie wyborczym.

Szef Stowarzyszenia Dom Wszystkich Polska Ryszard Kalisz przekonywał, że zjednoczona lewica może przeciwstawiać się konserwatywnej polskiej prawicy. Zapewniał, że lewica umożliwi ludziom życie w dowolny, nienarzucony przez polski parlament i biskupów sposób.

Wśród sygnatariuszy porozumienia SLD-Lewica Razem są między innymi Unia Pracy oraz Partia Emerytów i Rencistów. Wybory samorządowe odbędą się 16 listopada.