Jak podaje "SE" od 2008 roku - z dwuletnią przerwą - Donald Tusk korzystał z prywatnych lektoratów, w sumie miał 1300 godzin zajęć z  angielskiego. Języka uczył wtedy polskiego premiera prywatny nauczyciel.

- Nie było ustalonego tygodniowego limitu godzin. Harmonogram zajęć był dostosowany do kalendarza pana premiera - informuje "SE" Kancelaria Premiera.

CZYTAJ WIĘCEJ: Francuscy dziennikarze niezadowoleni z Tuska. Nie zna podstawowych języków>>>>

Z danych kancelarii wynika, że nauka języka angielskiego Donalda Tuska kosztowała podatników w sumie 100 tys. zł.