Pertraktacje zostały zerwane w atmosferze skandalu. Jak podają przedstawiciele związków zawodowych - podsekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Jakub Jaworowski nazwał działania związkowców - "pajacowaniem". To spowodowało wybuch agresji u związkowców, którzy opuścili salę obrad w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach. 

Bogusław Ziętek, lider Sierpnia'80, podkreślił, że mimo iż związkowcy mają konkretne propozycje, rząd nie chce o nich rozmawiać. Zaznaczył, że związkowcy mają pomysł na poprawę sytuacji finansowej górnictwa.

Dominik Kolorz z Solidarności stwierdził, że przedstawiciele rządu nie wykazali woli dialogu i nie byli przygotowani do niego. Inni związkowcy twierdzili, że w trakcie negocjacji strona rządowa przyznawała, że szkoda likwidować dobre kopalnie. 

Rozmowy na temat planu naprawczego dla górnictwa rozpoczęły się o godz. 14.00. Także wczoraj zostały zerwane po około dwóch godzinach.

W środę rząd przyjął program naprawczy Kompanii Węglowej. Zakłada on między innymi wygaszenie pracy czterech kopalń: Bobrek-Centrum w Bytomiu, gliwicko-zabrzańskiej Sośnica-Makoszowy, a także kopalni Pokój w Rudzie Śląskiej i Brzeszcze w Brzeszczach.

Pracę ma stracić kilka tysięcy osób, pozostali mają mieć zagwarantowane zatrudnienie. Obecnie zakłady generują około 200 milionów złotych straty miesięcznie. Rząd twierdzi, że bez restrukturyzacji, już w lutym może zabraknąć pieniędzy na wynagrodzenia dla pracowników zakładów należących do Kompanii. 

W związku z ogłoszeniem planów rządu, około 1000 osób protestuje w tych kopalniach. Na dziś zapowiadane są także kolejne pikiety.

CZYTAJ TEŻ: Eksperci chcą radykalnych rozwiązań. "Górnictwo pełne patologii" >>>