Naciski na szefów służb w przeszłości kończyły się źle, przypomniała premier. - Nie będę naciskać ani na pana Wojtunika, ani na szefa innych służb. Nie leży to w mojej naturze ani w mojej filozofii rządzenia - podkreśliła szefowa rządu.

Ewa Kopacz powiedziała też, że dymisje w rządzie w związku z aferą podsłuchową nie są wynikiem sondaży. Przyznała jednak, że ujawnienie akt przez Zbigniewa Stonogę pokazało szerszy wachlarz nazwisk nagranych polityków. Zdaniem premier, najważniejsza jest ocena działań jej rządu przez obywateli.

Do dymisji podało się też trzech wiceministrów, w tym nagrani w warszawskich restauracjach Stanisław Gawłowski i Rafał Baniak. Stanowisko stracił także koordynator ds. służb specjalnych Jacek Cichocki.