Ustawa przyjęta głosami posłów Platformy Obywatelskiej i parlamentarzystów lewicy pozwalałaby uprościć procedurę zmiany płci. Osoby, które dokonały takiej zmiany, łatwiej mogłyby na przykład występować o procedurę zmiany danych w dokumentach. Andrzej Duda nie zgodzi się jednak na takie prawo w Polsce. Poinformowała o tym Kancelaria Prezydenta.

Pierwszy o planach prezydenckich doniósł na Twitterze dziennikarz Cezary Gmyz. "Prezydent odmawia podpisania ustawy o uzgodnieniu płci" - napisał publicysta.

Rozgoryczenia wetem do ustawy o uzgodnieniu płci nie kryła posłanka Anna Grodzka. Napisała o tym na swoim profilu na Facebooku:

Prezydent Andrzej Duda podobno zawetował ustawę o uzgodnieniu płci. Odmówił spotkania ze mną i z Ewą Hołuszko, o które prosiłyśmy w tej sprawie. Chciałyśmy rozwiać jego ewentualne merytoryczne wątpliwości. Gdyby miał wątpliwości konstytucyjne, mógł skierować ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. (...) Wykonał polecenia swoich politycznych mocodawców. Nie jest prezydentem, który choćby stara się ważyć racje. Żałuję, że miałam jakieś złudzenia. :-(((

Aby odrzucić prezydenckie weto do ustawy, Sejm musiałbym przegłosować je większością 3/5 głosów. Wydaje się to jednak dość nieprawdopodobne, jeśli wziąć pod uwagę sondaże polityczne wskazujące na podział sił w parlamencie po październikowych wyborach.