Jeszcze nigdy Polska po 1989 roku tak bardzo nie potrzebowała silnej opozycji. Jeszcze nigdy w naszej nowoczesnej historii nie było tak, że przyjdzie nam bronić - być może na ulicy - tych podstawowych wartości konstytucyjnych, praw obywatelskich, demokracji, samorządności i wolego rynku - mówił na konferencji prasowej w Katowicach były minister sprawiedliwości, Borys Budka - relacjonuje portal 300polityka. Stwierdził też, że są takie momenty w historii, kiedy polityk musi schować własne ambicje, kiedy polityk w trosce o własny kraj, o Polskę, musi zrozumieć, że tylko i wyłącznie jedna silna drużyna, osoby, które działają wspólnie, opozycja, która działa sprawnie, jest w stanie walczyć o prawa Polaków. Dlatego też, jak tłumaczy zdecydował się zrezygnować ze startu w wyborach na szefa partii. Poparcie zaś przekazał Grzegorzowi Schetynie. Wierzy bowiem, że jeśli były szef MSZ zostanie przewodniczącym PO, to jesteśmy w stanie być najsilniejszą partią opozycyjną.

Ma nadzieję, że po wygranych przez byłego szefa dyplomacji wyborach, uda mu się stworzyć szeroki zespół, który razem z obywatelami zaprotestuje przeciwko temu, co próbuje nam fundować większość. Zaprasza też do wspólnej pracy wszystkich członków PO, nawet tych którzy nie należą do największych zwolenników Schetyny.