Opinia Komisji Weneckiej będzie krytyczna, bo nie może być inna. W Polsce dokonał się zamach, niezgodny z konstytucją, na Trybunał. Najpierw mały zamach zrobiła PO, a potem PiS zrobił wielki. PiS tłumaczy, że skoro tamci zrobili mały, to oni mogą zrobić wielki. To jest fatalne myślenie, które prowadzi nas ku gorszemu - stwierdził na antenie Radia ZET Aleksander Kwaśniewski. Zdaniem byłego prezydenta, wszystko zależy teraz od reakcji rządu Beaty Szydło. Jeżeli PiS będzie chciało dalej iść na wojnę, to powie, że co prawda sami zaprosili Komisję Wenecką, ale jej wnioski mają w nosie - stwierdził.

To może się skończyć - jak mówi były prezydent - problemami dla planu Morawieckiego, bo Unia po prostu ograniczy fundusze, przekazywane Warszawie. Jeżeli Polska zacznie być obdarowywana mniej szczodrze, a zacznie być więcej kontroli i warunków do spełnienia, to okaże się, że jeden z istotnych mechanizmów finansowania projektu nie będzie działał, a w efekcie nie będzie całego planu - tłumaczył. Do tego grozi nam obniżanie ratingów. To będzie pętla zaciskająca się. Nie od razu, ale w pewnym momencie już tak - sugerował.

 "Scenariusz rewizji historii"

Kwaśniewski zabrał też głos w sprawie ostatnich działań IPN. Jego zdaniem, przeszukanie domu generała Jaruzelskiego to scenariusz rewizji historii. Bo, jak twierdzi, PiS chce uznać III RP za okres przejściowy między komunizmem a wolną Polską. Chodzi o to, żeby pod rządami PiS rozpoczął się ten nowy, prawdziwy etap wolnej Polski. Budowanej przez ludzi, którzy nie są uwikłani - zauważył. Zapewnił też, że nie boi się wizyty prokuratorów IPN u siebie. Stwierdził, że wszystkie dokumenty z czasów, gdy był prezydentem, są w archiwach.