Szef klubu PiS, Ryszard Terlecki powiedział na konferencji prasowej w Sejmie, że oficjalne zaproszenie zostanie wysłane we wtorek. Jak zauważył, słyszał już jednak deklaracje dwóch klubów, że ich przedstawiciele wezmą udział w tej rozmowie.

W odpowiedzi na apel Jarosława Kaczyńskiego, marszałek Sejmu zaprosi na środę szefów klubów parlamentarnych na spotkanie, którego celem będzie ustalenie może nie tyle trybu dalszych rozmów na temat nieco napiętej sytuacji w jednej kwestii, która wydaje się bardzo angażować opozycję, a nie specjalnie opinię publiczną, ale to będzie spotkanie, na którym będziemy chcieli uzyskać odpowiedź pozostałych klubów na wezwanie o pewne uspokojenie napięć i sporów w parlamencie, a przede wszystkim poza nim - powiedział Terlecki.

Zdaniem szefa klubu PiS, szczególnie niedopuszczalna jest sytuacja, gdy liderzy dwóch partii opozycyjnych donoszą na własne państwo za granicą. To jest oburzające, opinia publiczna w Polsce przyjmuje to z rosnącą irytacją i oburzeniem - podkreślił.

W ubiegły czwartek szef PiS Jarosław Kaczyński poinformował, że zwróci się do marszałka Sejmu o zwołanie spotkania liderów partii tuż po Świętach Wielkanocnych. Jak wówczas mówił, takie spotkanie jest potrzebne, żeby stan uspokojenia przynajmniej na kilka miesięcy uzyskać. Nie prowadźmy ostrych walk politycznych przynajmniej do końca pielgrzymki papieża Franciszka, nie wynośmy też sporów na zewnątrz - apelował Kaczyński.

Terlecki pytany, czy prezes PiS weźmie udział w środowym spotkaniu, odpowiedział, że Jarosław Kaczyński jest szefem partii i liderem Zjednoczonej Prawicy. Natomiast to będzie spotkanie na nieco niższym szczeblu - szefów klubów - wyjaśnił.

Dopytywany, czy spotkanie szefów klubów jest wstępem do kolejnego spotkania szefów partii, Terlecki powiedział: Być może, zobaczymy, jak przebiegną te rozmowy. Wyraził nadzieję, że spotkanie szefów klubów będzie dobrym etapem do dalszych ewentualnych rozmów.Jeśli opozycja będzie nadal postępować, tak jak postępuje, czyli odwoływać się głównie do instytucji zagranicznych, równocześnie szkalując własne państwo, to rozmowa wtedy będzie bardzo trudna - zastrzegł Terlecki.