Jak pisze "Wyborcza" do przeszukań miało dojść w weekend w Krakowie. Agenci ABW weszli do mieszkań Sławomira Marczewskiego i Marka Mareckiego – obaj działali kiedyś w Unii Polityki Realnej, a potem Kongresie Nowej Prawicy, razem z Januszem Korwin-Mikkem głosili prorosyjskie i antyukraińskie hasła. - Ani prokuratura, ani ABW nie chcą podać żadnych szczegółów. Według naszych źródeł działania te mają związek z operacją sprzed kilku tygodni, której głównym celem była partia Zmiana - lewicująca w kwestiach socjalnych, ale zdecydowanie prorosyjska i antyukraińska w sferze polityki międzynarodowej – donosi "Gazeta Wyborcza".

Marczewski i Marecki mieli dwa lata temu, razem ze "Zmianą", pojechać na Ukrainę by niszczyć pomniki UPA i Stepana Bandery. Działali w taki sposób, by to mniejszość polska została obarczona winą za te akty wandalizmu. - Według naszych służb akcja była finansowana przez Rosję. Teraz działacze z Krakowa planowali wziąć udział w demonstracjach anty-NATO podczas nadchodzącego szczytu – pisze Wyborcza.

Marecki był aktywny podczas kampanii wyborczej przed ubiegłorocznymi wyborami prezydenckimi. To on na wiecu Bronisława Komorowskiego wymachiwał dmuchanym krzesłem.

Z kolei Marczewski związany jest z kontrowersyjnym reżyserem Grzegorzem Braunem.