Polityk PiS wskazał nawet konkretne nazwiska. - Związki dzisiejszej opozycji z Airbusem wyglądają dziwnie, kiedy oni dziś mówią, że musimy zawrzeć ten kontrakt. Fundacja poseł Zakrzewskiej dostawała wsparcie od Airbusa. Poseł Kierwiński współpracował z jedną z firm, która jest własnością Airbusa w Polsce – wyliczał gość Radia ZET.

Sasin zaznaczył, że negocjacje z Francuzami nie zostały zerwane, a "zakończone". - Kończymy negocjacje zgodnie z harmonogramem, który został przyjęty na oczekiwanie Francuzów – mówił poseł PiS. - Gdyby przyszli i powiedzieli, że chcą stworzyć 6 tys. miejsc pracy, to może wynik negocjacji byłby inny – ocenił polityk.

Jego zdaniem "władze Airbusa chcą przedstawić siebie w jak najlepszym świetle. Bo chcą uzyskać odszkodowanie". - Ja biorę za dobrą monetę wypowiedź wiceministra rozwoju, który mówi, że nigdy taka ilość miejsc pracy nie padała – mówił Sasin.

Pytany o to, czy jest sens kupować śmigłowce bez przetargu odpowiada, że tak, jeśli kupuje się je w firmach, które funkcjonują w Polsce.