Według szefa MON wypowiedź taka padła podczas spotkania Trumpa z amerykańską Polonią, jeszcze podczas kampanii wyborczej w USA.

- Rzeczywiście znam tę wypowiedź pana prezydenta elekta. Ona była bardzo zdecydowana, bardzo jednoznaczna; myślę, że niedługo będziemy mogli ją usłyszeć i wtedy będę ją szerzej komentował - powiedział Macierewicz dziennikarzom w Brukseli pytany, czy słyszał, jakoby Trump miał obiecać Polsce pomoc w sprawie śledztwa smoleńskiego.

Jak zaznaczył, wypowiedź Trumpa "dotyczyła nie tylko problematyki Smoleńska, ale szerzej w ogóle bezpieczeństwa Polski i związków w sferze bezpieczeństwa między Polską a Stanami Zjednoczonymi".

10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku w katastrofie Tu-154M zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka. Śledztwo w sprawie początkowo prowadziła Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Postawiła ona zarzuty dwóm kontrolerom lotów ze Smoleńska (dotychczas nie zdołano im ich przedstawić) oraz dwóm oficerom rozwiązanego po katastrofie 36. pułku. Na wiosnę tego roku śledztwo od zlikwidowanej prokuratury wojskowej przejęła Prokuratura Krajowa.