Pytany w programie TVP "Gość Wiadomości" o ocenę pierwszego roku rządu Beaty Szydło, szef PiS ocenił, że był on trudny, ale choć jak zawsze w takich sytuacjach nie wszystko się mogło udać, to udało się naprawdę bardzo dużo. Jeśli odrzucić to wszystko, co jest oczywistą nieprawdą, no to można powiedzieć, że program, który przedstawiliśmy w trakcie kampanii wyborczej (...), jest realizowany energicznie, jest realizowany przy tym rozsądnie: tam, gdzie np. trzeba się było cofnąć, tam żeśmy się cofnęli, nie ma żadnego dogmatyzmu - mówił Jarosław Kaczyński.

Podkreślił, że u podstaw polityki rządu w tym okresie leżało głębokie przekonanie, że w pierwszym etapie trzeba pomóc przede wszystkim tej części społeczeństwa, która miała się najgorzej. Ta pomoc - dodał prezes PiS - ma wielkie znaczenie społeczne, także na przyszłość. Ma jednocześnie wielkie znaczenie gospodarcze, bo wzrost dochodów tej części społeczeństwa - a przypomnę chociażby o podwyższeniu najniższej płacy - to jest także zwiększenie się popytu, co przynajmniej po jakimś czasie powinno także ułatwiać rozwój" gospodarczy - powiedział Kaczyński.

Pytany, co się nie udało, wskazał na problemy z wprowadzeniem w życie podatku handlowego. Szef PiS przyznał też, że nie wszystkie decyzje personalne okazały się decyzjami właściwymi.

Jarosław Kaczyński zabrał też głos w sprawie ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej. To jest bardzo trudny czas i bolesny. To jest bardzo bolesne, ale to jest po prostu niezbędne. To jest niezbędne, ja sobie z tego zdaję sprawę - powiedział. Pojutrze będę po raz drugi na pogrzebie mojego brata i mojej bratowej. I naprawdę to nie było tak, żebym ja tego chciał. No, ale to jest siła wyższa, to jest konieczność prawna. Tutaj nie wypełniono najbardziej elementarnych wymogów procesu karnego dodał.

Prezes PiS skomentował też plany PiS wobec Donalda Tuska. Sądzę, ze Polska powinna dobrze życzyć Unii Europejskiej, także i kierownictwu. Tam mamy i tak pewne szczególnego rodzaju objawy, jeśli chodzi o ścisłe kierownictwo Unii (...) Obecność tam osoby, która może - podkreślam, może, bo ja nie będę o tym rozstrzygać, o tym rozstrzyga wymiar sprawiedliwości - stać się przedmiotem zarzutów karnych, z całą pewnością Unii Europejskiej nie wzmocni - powiedział Kaczyński.

Dopytywany, czy widzi innych, lepszych kandydatów, odpowiedział Widzę tego, który jest już dziś być może, bo to jest mój domysł, przedmiotem jakiegoś tam zainteresowania, może jeszcze tylko takiego bardzo wstępnego, ale jednak zainteresowania organów ścigania. Według prezesa PiS, Unia Europejska zmierza w złą stronę, czyli ku ciężkiemu kryzysowi. Jeżeli nie nastąpią w Unii Europejskiej zmiany i to zmiany naprawdę poważne, jeżeli pewne idee, które okazały się błędne, nie zostaną odrzucone, to rzeczywiście ten kryzys będzie - ocenił.

Jego zdaniem, Unia Europejska ma wielkie szanse, ale przede wszystkim - jak mówił - trzeba przypomnieć rolę państwa narodowego. (Unia Europejska) jest potrzebna - to chcę bardzo mocno podkreślić - ale jako związek państw narodowych, suwerennych państw narodowych, które pewną część tej suwerenności rzeczywiście przekazują władzom unijnym, ale generalnie ją zachowują i są szanowane - mówił lider PiS.

To znaczy - dodał Kaczyński - jest oczywiste, że są między państwami różnice i to niekiedy daleko idące, ale są one bogactwem Europy, a nie przeszkodą dla jakiegoś abstrakcyjnego zupełnie pomysłu zintegrowania czegoś, czego zintegrować się nie da, czego zintegrowanie prowadziłoby do zubożenia Europy pod względem kulturowym.

Zdaniem prezesa PiS w ostatecznym rachunku ważne jest to, co jest w naszych głowach i naszych postawach. To po prostu kultura. Ta europejska kultura jest niesamowicie bogata właśnie poprzez swoje zróżnicowanie - dodał.

Według Kaczyńskiego hegemonizm w UE narastał w ciągu ostatnich dziesięciu lat i doszło do sytuacji już skrajnej, jednak - jak podkreślił - wydaje się, że zaczyna się troszeczkę wycofywać. To organizowanie się Europy Środkowej jest elementem tej nowej sytuacji w Unii, tylko że ona musi być ujęta także w nowe formy prawne, traktatowe" - powiedział.

Ocenił, że dziś w Unii Europejskiej prawo obowiązuje do granicy interesów najsilniejszych. A jeżeli te interesy są w sprzeczności z obowiązującym prawem, to z tym obowiązywaniem jest już dużo gorzej. To trzeba zmienić - powiedział prezes PiS. Według niego, przepisów jest za dużo, ale te, które obowiązują, muszą obowiązywać wszystkich i w każdej sytuacji.

Lider PiS zaznaczył, że w czasie kryzysu 2008-2009 trzeba było pewne procedury podjąć, ale - dodał - najpierw powinno było zostać zmienione prawo. Nie zmieniono prawa, tylko po prostu je podeptano w interesie tych najsilniejszych. To było bardzo złe. Nie wolno w ten sposób działać. Jeśli pewien porządek ustalamy, to on musi obowiązywać wszystkich i zawsze - powiedział prezes PiS.