Gliński skierował na siebie oko Saurona - śmieje się w rozmowie z dziennikarzem "Faktu" poseł PiS. Chodzi nie tylko o przeprosiny wobec członków organizacji pozarządowych, ale także o atak na TVP. Byliśmy przekonani, że Gliński zostanie wezwany na dywanik do prezesa i wycofa się z tych słów, a on poszedł na całość i przywalił jeszcze bardziej w TVP  - dodał informator gazety.

Jak jednak twierdzą współpracownicy Jarosława Kaczyńskiego, na razie wicepremier znajdzie się pod obserwacją. Prezes będzie miał go na oku podobnie zresztą jak i pozostałych arbitrów elegancji - mówi "Faktowi". O kogo jeszcze chodzi? O Jarosława Gowina czy Mateusza Morawieckiego, którzy są w partii uznawani za "element niepewny", bo nie stali u boku prezesa PiS, gdy partia była długie lata w opozycji.