Moim zdaniem, panie redaktorze, te jego grzechy są co najmniej wątpliwie - tak poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk na antenie Radia ZET ocenił sprawę Stanisława Piotrowicza i jego działalności, jako prokuratora PRL w czasach stanu wojennego. Polityk, w odpowiedzi na pytanie Konrada Piaseckiego, czy Piotrowicz powinien posypać sobie głowę popiołem odpowiada, że nie. Joachim Brudziński wczoraj zapowiedział konferencję prasową Stanisława Piotrowicza, prawdopodobną. I jak rozumiem to będzie czas żeby zadać mu pytania i żeby powiedział o szczegółach. Ale panie redaktorze pojawia się coraz więcej publikacji pokazujących, że nawet w sprawie pana Pikula, naprawdę Stanisław Piotrowicz odegrał ogromną rolę, dzięki temu pan Pikul został przed sądem uniewinniony  stwierdził.

Uważa więc, że nie tylko nie powinien się zrzekać stanowiska szefa komisji sprawiedliwości, ale także powinien dostać medal za takie zachowanie. W stanie wojennym prokurator, który pomaga osadzonemu no jest rzeczą bez precedensu. A wszystko wskazuje na to, że panu Pikulowi pomagał - wyjaśnia Kuźmiuk. Przypomina też o kłopotach z przełożonymi posła Piotrowicza. Panie redaktorze jeżeli został zdegradowany i odsunięty od tych spraw, to oznacza, że ówczesna władza uznała, że nie jest przydatny do wykonywania jej rozkazów - uznał. Zapytany, co sądzi o medalu, który Piotrowicz już dostał od władz PRL, odparł: panie redaktorze naprawdę najlepszym rozmówcą w tej sprawie będzie sam Stanisław Piotrowicz, ale mówiąc szczerze po tych publikacjach wydaje mi się, że jest po prostu publicznie krzywdzony.