Od 1 stycznia obowiązują zliberalizowane przepisy dot. wycinki drzew na prywatnych posesjach. Zgodnie z nimi właściciel nieruchomości może bez zezwolenia wyciąć drzewo na swojej działce, bez względu na jego obwód, jeśli nie jest to związane z działalnością gospodarczą. Projekt ustawy, który umożliwił te zmiany, został złożony w Sejmie przez grupę posłów PiS.

W poniedziałek Jarosław Kaczyński podczas spotkania z warszawskimi i podwarszawskimi strukturami partii poinformował, że przepisy te będą zmienione. "Prezes powiedział, że jest przeciw tym rozwiązaniom i będzie ich zmiana. Stwierdził, że widać w tym prawie lobbing" - mówił PAP po tym spotkaniu warszawski polityk PiS.

Nowelizacja ustawy o ochronie przyrody zawierająca zliberalizowane przepisy dotyczące wycinki drzew uchwalona została w grudniu ub.r. "Ustawa, która została uchwalona 16 grudnia ub.r. budzi nie tylko bardzo duże wątpliwości merytoryczne, ale też budzi wątpliwości prawne" - powiedział w środę na konferencji prasowej poseł Nowoczesnej Adam Szłapka.

Zaznaczył, że proces legislacyjny tej nowelizacji trwał 8 dni i została ona wprowadzona bez żadnych konsultacji społecznych i dyskusji z organizacjami pozarządowymi. "Dlatego zwracamy się do szefa CBA Ernesta Bejdy z pismem, by zbadał procedurę przyjęcia tej ustawy" - poinformował Szłapka. Dodał, że chodzi o zbadanie przede wszystkim procedury legislacyjnej, tego, jakie osoby miały wpływ na tę procedurę oraz z kim były prowadzone rozmowy przez polityków PiS w sprawie nowych przepisów.

Poseł Nowoczesnej stwierdził, że jeśli prezes PiS po dwóch miesiącach mówi, że ta ustawa powinna być zmieniona, to albo posłowie PiS nie wiedzieli nad czym głosują, albo Kaczyński uzyskał jakieś informacje, które skłoniły go do zmiany zdania na temat tych przepisów. Szłapka dodał przy tym, że to nie jest pierwsza taka sytuacja. Według niego, wątpliwości budzi też niedawna wypowiedzi Kaczyńskiego na temat przepisów dotyczących tzw frankowiczów.

Prezesa PiS na początku lutego w wywiadzie dla Polskiego Radia powiedział, że "frankowicze" powinni wziąć sprawy w swoje ręce i zacząć walczyć w sądach. Jak mówił, "rząd nie może podejmować działań, które doprowadzą do zachwiania systemu bankowego". Jak odnotowano, w dniu tej wypowiedzi szefa PiS na temat kredytów frankowych, od rana mocno rosły kursy banków.

CBA powinno bardzo dokładnie sprawdzić, czy przed sławnym wywiadem prezesa Kaczyńskiego do Polskiego Radia (...) ktoś z polityków, posłów PiS lub ich otoczenia nie nabył akcji banków - powiedział Szłapka. Jeśli nabył takie akcje, to wzbogacił się o bardzo duże środki finansowe - dodał. Poseł Nowoczesnej podkreślił, że "CBA jest służbą wyspecjalizowaną, by zwalczać wszystkie zachowania korupcyjne i powinno zwracać uwagę przede wszystkim na to, co się dzieje w okolicy władzy".

W wywiadzie dla Polskiego Radia szef PiS był pytany, czy "frankowicze" powinni zaufać prezydentowi i rządowi, że spełni obietnice wyborcze, czy wziąć sprawy we własne ręce i walczyć z bankami. "Myślę, że powinni wziąć sprawy we własne ręce i zacząć walczyć w sądach. Nie dlatego, żeby nie ufać prezydentowi czy rządowi, tylko dlatego, że prezydent i rząd są w sytuacji, która jest zdeterminowana w wielkiej mierze uwarunkowaniami ekonomicznymi" - powiedział Kaczyński.

Jak podkreślił, rząd nie może podejmować działań, które doprowadzą do zachwiania systemu bankowego. To byłby straszny cios we wszystkich obywateli, także tych, którzy mają kredyty we frankach. I tego w żadnym wypadku odpowiedzialny rząd nie może zrobić - dodał lider PiS.