Rozmowę Mazurka ze Szczerskim zaczęło pytanie o to, czy Andrzej Duda pogratulował Tuskowi ponownego wyboru na stanowisko szefa Rady Europejskiej. - Nie, ale też byłaby okazja do złożenia takiego uznania wyniku wyborów, gdyby przewodniczący Tusk kiedykolwiek wyraził jakąkolwiek chęć kontaktu z panem prezydentem - odparł rano Szczerski. Jak dodał, "Pan prezydent odwiedził przewodniczącego Tuska ponad rok temu w Brukseli". - Od tej pory, trochę łamiąc nawet standardy grzeczności, przewodniczący Tusk nigdy do pana prezydenta Dudy się nie zwrócił o spotkanie - zdradził prezydencki doradca.

Dopiero po godzinie 16 w piątek na Twitterze Kancelaria Prezydenta poinformowała o wysłaniu noty gratulacyjnej do Tuska. - Liczę, że w przyszłości uda się ponownie odbudować europejską jedność w oparciu o zasadę równych państw i wolnych narodów - głosi treść depeszy przekazanej PAP.

Tusk podziękował już prezydentowi za gratulacje.

- Dziękuję za gratulacje. Podzielam Pańską troskę o jedność Unii Europejskiej. Silna Polska w zjednoczonej Europie była zawsze moim celem. Liczę na dobrą współpracę - napisał Tusk w odpowiedzi, którą udostępnił na Twitterze.

Krzysztof Szczerski mówił rano, że formalnie nadal istnieje szansa współpracy na linii Tusk - Duda. - Zobaczymy, jak to będzie się układać. Ważne jest jedno. Ważne jest to, że wczoraj polityka europejska stała się zakładniczką złych emocji jednego człowieka - powiedział Szczerski w radiu RMF FM. - Jarosława Kaczyńskiego? - zapytał prowadzący rozmowę Roberta Mazurek.

- Tym człowiekiem jest Donald Tusk, bo jeśli ktoś mógł wykonać wczoraj gest, który pokazałaby, że może być silnym politykiem europejskim i pewnym liderem polityki europejskiej, to był to Donald Tusk, który sam mógł złożyć wniosek o odłożenie głosowania - odpowiedział Szczerski.

Nie było bowiem - jak dodał - zgody wszystkich uczestników szczytu w sprawie proponowanych decyzji.

Jednak zdaniem prezydenckiego ministra, Tusk "wybrał swój własny interes" i dlatego rozgrywkę na szczycie przegrał.

- Przewodniczący Rady Europejskiej jest odpowiedzialny za to, by budować konsensualne decyzje w Radzie Europejskiej, ten wynik wczorajszy, gdy konkluzje są nieprzyjęte, to wielka porażka funkcji przewodniczącego Rady Europejskiej - przekonywał Szczerski. - Przedłożył swój własny interes ponad interes polityki europejskiej  - dodał.