W środę w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów odbyło się spotkanie Beaty Szydło z ministrami i wiceministrami jej rządu.

To było spotkanie pani premier z członkami rządu i z wiceministrami, dyskutowaliśmy na tematy organizacyjne. To nie pierwsze takie spotkanie było i będą kolejne, to jest normalny sposób pracy w takim dużym zespole. Weźcie państwo pod uwagę, że to jest kilkaset osób już, więc zespół jest duży i żeby sprawnie działał, czasami trzeba organizować tego rodzaju wymianę opinii i tego rodzaju spotkania. To normalna sprawa - powiedział w środę dziennikarzom Gliński.

Beata Szydło w środę rano zapowiadała, że podczas spotkania będzie mówić o zasadzie lojalności i odpowiedzialności za słowo. Premier była pytana o wypowiedź minister cyfryzacji Anny Streżyńskiej, która w Radiu ZET powiedziała, że wyobraża sobie współpracę z każdym, kto jest uczciwym człowiekiem, ponieważ sama jest "fachowcem do wynajęcia". W ten sposób odpowiedziała na pytanie, czy byłaby w stanie pracować w rządzie PO. Minister przyznała też, że rząd powinien więcej stawiać na rozwój niż na wydatki socjalne. Jak dodała, nie zawsze zgadza się ze wszystkimi decyzjami rządu.

Nie rozumiem wypowiedzi pani minister Streżyńskiej, bo ona nie podnosiła nigdy na posiedzeniach rządu wątpliwości, co do wprowadzanych przez rząd propozycji i projektów - mówiła premier. Jak dodała, w jej rządzie musi obowiązywać zasada lojalności, odpowiedzialności za słowo i umiarkowania w wypowiedziach medialnych. Apelowała do ministrów, by "wzięli sobie tę zasadę do serca".

Jak relacjonował po spotkaniu rzecznik rządu Rafał Bochenek, premier przypomniała wszystkim ministrom, że są jedną drużyną, nie ma absolutnie miejsca na wolne elektrony, na indywidualne ambicje i kariery.

Było to spotkanie organizacyjne, narada techniczna, która co jakiś czas tutaj w kancelarii premiera jest (...) przez panią premier organizowana - mówił rzecznik.