Minister, pytany na konferencji prasowej w Sejmie, czy żałuje swoich słów - wypowiedzianych jeszcze przed decyzją prezydenta - że między bajki można włożyć opowieści o wecie odparł, że nie. - Ponieważ uważam, że one były trafną analizą polityczną, która podpowiadała naturalną i logiczną sytuację, której należało sądzę się spodziewać - tak sądziłem wówczas - powiedział Ziobro.

- Nie zmieniam zdania, że mieliśmy prawo oczekiwać innej decyzji pana prezydenta w tej sprawie i chyba nikt z państwa nie ma wątpliwości co do tego, że ta decyzja nas nie cieszy i nie uważamy jej za dobrą decyzję dla polskiego sądownictwa - podkreślił Ziobro.

Ziobro do Łapińskiego: Więcej skromności

W środę w wywiadzie radiowym rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński powiedział, że "nie wypada, żeby wiceministrowie pouczali prezydenta". "Mam nadzieję, że politycy Solidarnej Polski nie będą rozbijać Zjednoczonej Prawicy" - dodał, odnosząc się do wypowiedzi ws. prezydenckich wet wiceszefów MS - Patryka Jakiego i Michała Wójcika.

Na wypowiedź Łapińskiego zareagował na Twitterze wiceminister Jaki, który stwierdził, że ludzie od "PR-u" nie będą dla niego partnerem do dyskusji. Określił też wypowiedź Łapińskiego mianem "zaczepki", która daje szanse na "rozgrywanie obozu".

- Ja mogę powiedzieć tyle, odnośnie komentarzy rzecznika pana prezydenta, że ja znam pana prezydenta Andrzeja Dudę stosunkowo długo i zawsze go znałem, jako człowieka o dużej osobistej skromności - oświadczył Ziobro. - Dlatego zalecam panu rzecznikowi, żeby też tą skromność, umiar zachował, bo wtedy będzie dobrze służył swojemu szefowi - dodał.

Dopytywany przez dziennikarzy, czy to oznacza, że jest wojna na linii resort sprawiedliwości - Pałac Prezydencki odpowiedział: "Nie, to oznacza, że jest duży szacunek wzajemny".

Pytany wprost o stabilność koalicji rządzącej zapytał: "koalicji?". - My jesteśmy lojalnym koalicjantem, my jesteśmy uczestnikiem rządu dobrej zmiany. Mamy stabilną grupę w polskim parlamencie: ośmiu posłów, dwóch senatorów i jesteśmy jak jeden mąż, na nas można polegać - zapewnił.

- Mamy odwagę uczestniczyć we wszystkich projektach dobrej zmiany i będziemy je realizować. Tupanie mniejszej lub większej grupy osób tego nie zmieni. Ponieważ zobowiązaliśmy się wobec milionów wyborców. Będziemy konsekwentni i liczę na to, że wszyscy też tak będziemy postępować, lojalnie wobec siebie nawzajem i lojalnie wobec programu wyborczego, który przyjęliśmy - podkreślił Ziobro.

Na pytanie o postawę wicepremiera i lidera Polski Razem Jarosława Gowina odparł, że ma z nim dobre relacje. - Są sprawy, w których się różnimy, ale potrafimy dojść do kompromisu, wtedy kiedy to jest konieczne" - podkreślił minister. Jak dodał, najlepszym wyrazem tych dobrych relacji jest głosowanie Jarosława Gowina w sprawie ustawy o SN. "Miał pewne wątpliwości, ale jest coś takiego jak wzajemna lojalność i solidność koalicyjna i okazał się bardzo solidnym punktem całej koalicji - zaznaczył minister.

- Pan premier Gowin ma prawo do wyrażania swojej opinii w tej chwili tak samo jak nasi posłowie, o których państwo pytaliście mnie na samym wstępie mają prawo wyrażać swoje opinie - dodał Ziobro.

Ziobro do Timmermansa: proszę nie wypowiadać się z butą i arogancją o Polsce

Sytuacja w Polsce była tematem środowego spotkania unijnych komisarzy. Wiceszef KE Frans Timmermans stwierdził, że podpisanie przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawy o ustroju sądów powszechnych uzasadnia - w momencie jej publikacji - rozpoczęcie procedury o naruszenie praworządności. KE ma przesłać wezwanie do usunięcia uchybienia natychmiast po tym, jak ustawa zostanie opublikowana. Timmermans podkreślił jednocześnie, że KE cieszy się z faktu, iż prezydent podjął decyzję o zawetowaniu ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. KE oczekuje też w ciągu miesiąca odpowiedzi polskiego rządu na swoje zalecenia.

Komentując stanowisko KE, Ziobro oświadczył na konferencji prasowej w Sejmie, że Polacy i polskie władze zasługują na szacunek. - Chciałbym poprosić pana Timmermansa, żeby przestał z taką butą i arogancją wypowiadać się o Polsce i do Polski, i do Polaków - dodał.

Jak podkreślił minister, forma też się liczy i kultura osobista ma znaczenie. - Dla nas, Polaków ma duże znaczenie. Wiemy, co znaczy godność i godność osobista i oczekujemy, żeby pan nas szanował, niezależnie od tego, że czasami się nie zgadzamy, że prowadzimy wewnętrzne spory - zaznaczył. - Polska zasługuje na należny szacunek i tego będziemy się kategorycznie od pana i pana koleżanek i kolegów domagać - powiedział Ziobro.

- Polska wymaga spokoju i spokojnego reformowania wymiaru sprawiedliwości. Wymiar sprawiedliwości jest jedną z największych bolączek polskiego społeczeństwa, sądy działają bardzo źle. Pan Timmermans i jego koledzy mogą tego nie rozumieć, sami takich problemów nie mają - mówił minister.

- Tam władza sądownicza jest inaczej zorganizowana, działa znacznie sprawniej, kojarzy się z inną kulturą prawniczą i sądową, niż ma to miejsce w Polsce. Inna jest nasza historia, inne doświadczenia, inny obyczaj sądowy - dodał. Dlatego - według ministra - zadaniem polskiego rządu są zmiany w sądownictwie "zapowiedziane w kampanii wyborczej".

- Nie wiem, czy pan Timmermans zna inny kraj w Europie, w którym sędzia jest gotów wykonywać polecenia premiera, czy asystenta premiera na telefon. Czy zna taki kraj, w którym skazuje sią na walkę z łapownictwem funkcjonariuszy, natomiast uniewinnia się polityka, który został przez tych funkcjonariuszy złapany na gorącym uczynku. (...) Ja znam taki kraj, znam takie sądy i wiemy, że naszym zadaniem jest sądownictwo zmienić, dlatego je zmieniamy - mówił Ziobro.

- Uważamy, że mamy bardzo silny mandat demokratyczny by realizować nasze zobowiązania i mogę powiedzieć państwu, że nie ustaniemy na drodze by te reformy doprowadzić do skutecznego końca - zapowiedział minister.

Dodał, że w wypowiedziach przedstawicieli UE pobrzmiewa nuta "podwójnych standardów i hipokryzji", bo wiedzą oni, że np. w Holandii sędziów wybiera bezpośrednio parlament. "A więc nie KRS, bo tam w ogóle nie ma KRS, którą tak bardzo pan Timmermans się interesuje, ale bezpośrednio posłowie, politycy" - podkreślił Ziobro.

Według niego Timmermansowi i jego kolegom "przeszkadza to, że chcemy ograniczyć ogromną korporację w Polsce, można powiedzieć - chorobę korporacji sędziowskiej, chorobę, którą zresztą trafnie diagnozowali eksperci PO, którzy w 2005 roku domagali się, można to sprawdzić, zmian w funkcjonowaniu KRS".

- Sprowadzały się one m.in. do tego, że członków tego ważnego dla sądownictwa ciała wybierać miał kto? Właśnie parlament. Dokładnie to proponujemy w naszej ustawie, której nie chce zaakceptować pan Timmermans i którą niestety zawetował pan prezydent Andrzej Duda - dodał Ziobro.