Soloch w nawiązaniu do decyzji prezydenta o braku nominacji generalskich 15 sierpnia przypomniał, że w ocenie Andrzeja Dudy "w sytuacji trwających obecnie prac nad nowym systemem kierowania i dowodzenia nie ma warunków do merytorycznej oraz uwzględniającej potrzeby armii oceny przedstawionych kandydatur".

Według niego "jednym z elementów sporu jest zakres fundamentalnych kompetencji prezydenta w systemie kierowania i dowodzenia Siłami Zbrojnymi". Jak powiedział Soloch, w koncepcji MON nie ma proponowanego przez BBN Dowództwa Sił Połączonych - struktury mającej zapewnić współdziałanie poszczególnych rodzajów sił: wojsk lądowych, sił powietrznych, marynarki wojennej, wojsk specjalnych, wojsk obrony terytorialnej.

Resort obrony proponuje z kolei - jak mówił szef BBN - utworzenie Inspektoratu Szkolenia i Dowodzenia, ze stojącym na jego czele i mianowanym przez ministra obrony inspektorem. - W strukturze dowodzenia usytuowany on będzie niejako ponad dowódcami Rodzajów Sił Zbrojnych, mianowanymi zgodnie z Konstytucją przez Prezydenta RP - tłumaczył Soloch.

Jak dodał, BBN otrzymało od MON projekt ustawy dotyczącej systemu kierowania i dowodzenia; w końcu czerwca przedstawiło wobec niego nasze stanowisko i teraz czeka na odpowiedź.

Według Solocha obecnie na relacje pomiędzy prezydentem a MON "w oczywisty sposób" wpływa także sprawa gen. Jarosława Kraszewskiego, który w BBN kieruje Departamentem Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi. - Niedobrze się stało, że Prezydent po formalnym zwróceniu się w lutym do ministra obrony narodowej do dziś nie otrzymał stosownych wyjaśnień w tej sprawie. Zamiast tego została wszczęta przez SKW procedura sprawdzająca wobec gen. Kraszewskiego - podkreślił szef BBN.

- Jak najszybsze zakończenie procedury kontrolnej i wyjaśnienie w sposób jednoznaczny tej sprawy posłużyłoby przywróceniu właściwych relacji między naszymi instytucjami. Na dziś prezydent nie ma jakichkolwiek informacji mogących podważać zaufanie do generała - dodał Soloch.