Akt oskarżenia został wysłany do sądu w miniony piątek. Obejmuje on także Włodzimierza G. – partnera prezydent Łodzi. Obojgu grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. Zgodnie z nim w grudniu 2008 r. Hanna Z. miała złamać prawo pomagając przygotować poświadczające nieprawdę dokumenty będące podstawą do uzyskania przez mężczyznę kredytu na zakup mieszkania.

Hanna Z. została oskarżona o przedłożenie poświadczającego nieprawdę dokumentu w postaci aktu notarialnego, w którym złożyła nieprawdziwe oświadczenie o wcześniejszym otrzymaniu od Włodzimierza G. części ceny w kwocie 50 tys. zł za sprzedaż lokalu mieszkalnego. To miało istotne znaczenie dla uzyskania kredytu, gdyż potwierdzało wniesienie wkładu własnego. Na podstawie tych dokumentów Włodzimierz G. uzyskał 200 tys. zł kredytu na zakup mieszkania w Łodzi od swojej partnerki - powiedział PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wlkp. Roman Witkowski.

Dodał, że tym samym oskarżeni działali na szkodę banku. Włodzimierz G. ma zarzut posługiwania się nieprawdziwymi dokumentami w celu uzyskania kredytu.

Prezydent Łodzi zapewniła, że zarzuty są absurdalne, sprawa została wyjaśniona. Sąd już raz w tej sprawie przyznał mi rację i uznał, że prokuratura nie miała prawa postawić mi jednego z zarzutów i prowadzić postępowania. Sama prokuratura w czerwcu tego roku ostatecznie umorzyła główny postawiony mi zarzut. Jeden z kredytów został już przeze mnie spłacony, a drugi jest regularnie spłacany przez mojego partnera. Bank nie poniósł żadnej szkody. Jestem niewinna, nie zrobiłam nic złego - oświadczyła Zdanowska.

Prezydent Łodzi podkreśliła również, że sprawa nie ma żadnego związku ze sprawowaną przez nią funkcją. Dotyczy moich prywatnych rozliczeń z partnerem - wyjaśniła. Poprosiła media o podawanie pełnych imion i nazwisk oraz wizerunków.

Śledztwo w tej sprawie prowadziło Centralne Biuro Śledcze Policji. Pod koniec lutego zeszłego roku sprawa została przekazana gorzowskiej prokuraturze na mocy postanowienia Prokuratora Generalnego. W Gorzowie postępowanie ruszyło w marcu 2016 r. Prezydent Łodzi nie przyznaje się do winy. Sprawa nie ma związku z jej działalnością jako prezydenta miasta.

W kwietniu br. gorzowska prokuratura w ramach tego samego śledztwa umorzyła przedstawiony Hannie Z. zarzut uzyskania przez nią kredytu. Śledczy uznali, że kredyt ten został przez nią spłacony zanim wszczęto postępowanie karne w sprawie, a bank udzielający kredytu nie ma wobec niej żadnych roszczeń. W tym przypadku chodziło o kredyt w wysokości 500 tys. zł, który Hanna Z. zaciągnęła w 2009 r. na sfinansowanie zakupu od Włodzimierza G. działki zabudowanej w Łodzi.