Podczas sobotniej konwencji Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro, który jest szefem tego ugrupowania, zadeklarował, że nie tylko w swoim imieniu, ale też SP, może wyciągnąć rękę do współpracy z prezydentem. - Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby czterdziestokilkulatkowie mogli ze sobą dobrze współpracować i działać na rzecz Polski - podkreślił.

Pytany o te słowa Łapiński, kilkakrotnie zapewnił w niedzielę Radiu ZET i Polsat News, że Andrzej Duda jest otwarty na współpracę z rządem Beaty Szydło. - To oczywiste, że prezydent jest otwarty na dobrą współpracę z rządem, z całym rządem - powiedział. - Po to także, żeby realizować swój program wyborczy, który w bardzo dużej większości punktów, jeśli nie we wszystkim, jest programem rządu - dodał Łapiński. W związku z tym - jak podkreślił - zgodna współpraca na linii rząd-prezydent jest tutaj najważniejsza.

Rzecznik Andrzeja Dudy wyraził przy tym pogląd, że dwa prezydenckie weta - do ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym - pokazują, że "gdzieś tej współpracy zabrakło". - To znaczy, że gdyby prezydent znał te całe projekty ustaw wcześniej, to też może i nawet wcześniej by zgłosił swoje zastrzeżenia i uwagi. I do takiej sytuacji by nie doszło - zaznaczył Łapiński.

Prezydencki minister został też zapytany o słowa prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z sobotniej konwencji Solidarnej Polski, gdzie prezydenckie weta do ustaw o SN i KRS określił jako "incydent". - Weto to weto. Było weto, ale jeśli się spojrzy na perspektywę dwóch lat, to faktycznie to nie jest tak, że prezydent co chwila wetował ustawę, no bo też nie jest od tego, żeby wetować. Nie ma co tu komentować, czy specjalnie obrażać się, że takie stwierdzenie padło - odpowiedział Łapiński.

Dodał, że sformułowania "incydent" nie odbiera jako pejoratywne. - Myślę, że prezydent też nie - zaznaczył. Dopytywany, czy rozmawiał z Dudą na temat sobotnich słów lidera PiS, Łapiński odparł, że nie pyta prezydenta jak "on się odnosi do każdego słowa, czy każdego stwierdzenia", które padło na konwencji SP. - Ale też chyba nie taka jest rola prezydenta, żeby komentował każdą wypowiedź, czy każde stwierdzenie. Były dwa weta, teraz jest czas pracy już w parlamencie nad ustawami. Trzeba iść do przodu - powiedział rzecznik Andrzeja Dudy.

Na początku tego tygodnia do Sejmu wpłynęły dwa prezydenckie projekty ustaw o SN i KRS; w piątek Duda rozmawiał o nich z prezesem PiS.

Nawiązując do piątkowego spotkania, Łapiński przekonywał, że czymś bardzo dobrym jest, że "lider większości parlamentarnej rozmawia z prezydentem na temat ustaw, które zgłosił prezydent, żeby potem nie było takiej sytuacji w czasie prac parlamentarnych, że prezydent zaskakiwany jakimiś poprawkami". - To jest bardzo dobre, bo to też pokazuje, że tutaj cały czas jest dobra współpraca - ocenił polityk.

Przypomniał, że podczas piątkowego spotkania prezes PiS poinformował o zamiarze zgłoszenia poprawek do projektów ustaw o KRS i SN. Nie chciał jednak zdradzić czego dotyczą. - Padła natomiast taka deklaracja czy zobowiązanie, że prezydent otrzyma te poprawki w najbliższym czasie na piśmie, żeby mógł się do nich ustosunkować. Jeśli chodzi o najważniejsze kwestie, to prezydent powtórzył na czym mu w tych ustawach zależy, czyli: ponadpartyjny wybór KRS; to, żeby minister sprawiedliwości nie miał takich (zbyt dużych - PAP) uprawnień wobec sędziów SN; to, żeby ewentualnie kryteria przejścia w stan spoczynku (sędziów SN) były obiektywne, czyli kryterium wieku - podkreślił Łapiński.

Pytany, kiedy poprawki PiS mają trafić do prezydenta, minister ocenił, że to "kwestia kilku dni". Dopytywany, kiedy odbędzie się spotkanie Dudy z Ziobrą, odparł: "jeśli takie będzie, to państwa poinformujemy".

Według Łapińskiego Andrzej Duda i Jarosław Kaczyński rozmawiali tez m.in. na temat przyszłorocznych wyborów samorządowych. "- Pan prezes mówił też prezydentowi, jakimi sprawami zajmowało się ścisłe kierownictwo PiS - powiedział prezydencki rzecznik.

Po programie dziennikarze zapytali Łapińskiego o wywiad Andrzeja Dudy, który ukaże się w poniedziałkowym tygodniku "Do Rzeczy". Prezydent mówi w nim, że "ataki" na niego "pochodzą głównie z jednego środowiska" i "bynajmniej nie jest to środowisko PiS". Według tygodnika prezydent precyzuje, że chodzi o "jednego z koalicjantów PiS w ramach Zjednoczonej Prawicy".

Łapiński powiedział, że wywiad został przeprowadzony we wtorek. Na pytanie, czy Duda znów otwiera wojnę z Ziobrą, minister zapewnił, że między obydwoma politykami "nie ma żadnej wojny".

O "sporze między czterdziestolatkami" mówił w niedawnym wywiadzie dla "Gazety Polskiej" prezes Kaczyński. "Powiedziałem prezydentowi, że nie chcę zajmować się sporami pokoleniowymi między czterdziestolatkami" - tak wówczas lider partii rządzącej odpowiedział na pytanie o zainteresowanie prezydenta Andrzeja Dudy m.in. ministerstwem sprawiedliwości.

Prezydencki projekt noweli ustawy o KRS zakłada m.in., że obecni członkowie KRS-sędziowie pełnią swe funkcje do dnia rozpoczęcia wspólnej kadencji wszystkich członków Rady-sędziów, wybranych na nowych zasadach przez Sejm (dotychczas wybierały ich środowiska sędziowskie - PAP). Sejm wybierałby nowych członków KRS-sędziów większością 3/5 głosów na wspólną czteroletnią kadencję; w przypadku klinczu każdy poseł mógłby głosować w imiennym głosowaniu tylko na jednego kandydata spośród zgłoszonych.

Projekt ustawy o Sądzie Najwyższym wprowadza m.in. możliwość wniesienia do SN skargi na prawomocne orzeczenie każdego sądu, przepis by sędziowie SN przechodzili w stan spoczynku w wieku 65 lat z możliwością wystąpienia do prezydenta o przedłużenie orzekania oraz utworzenie Izby Dyscyplinarnej z udziałem ławników. Skargę nadzwyczajną do SN wnosiłoby się w terminie 5 lat od uprawomocnienia skarżonego orzeczenia; przez 3 lata mogłaby ona być też wnoszona w sprawach, które uprawomocniły się po 17 października 1997 r. Skargi nadzwyczajne miałyby być generalnie badane przez dwóch sędziów SN i jednego ławnika SN.