Z wewnętrznej instrukcji PiS, do której dotarł "Super Express" wynika, że posłowie komentując nagrody dla ministrów mają mówić, że należały im się za ich ciężką pracę. Jeden z posłów, który nieoficjalnie przytacza fragment instrukcji mówi, że w przekazie "nie ma istotnej sprzeczności między tym, co w tej kwestii mówili ostatnio prezes Jarosław Kaczyński, premier Mateusz Morawiecki i pani wicepremier Beata Szydło w Sejmie. Bo te nagrody się po prostu należały dla ministrów za ich ciężką pracę dla Polski. A teraz pan premier Mateusz Morawiecki ma prawo wprowadzać taki system nagradzania i oceny, jaki uzna za właściwy" - przytacza fragment instrukcji jeden z polityków PiS.

"Super Express" aby sprawdzić, jak to działa w praktyce, zadzwonił do posła Stanisława Pięty i poprosił o komentarz w tej sprawie. - Rozumiem, że kwestia nagród może być odbierana krytycznie, ale one zostały przyznane ministrom w rządzie Prawa i Sprawiedliwości za ich ciężką pracę. Oni nie zostali wynagrodzeni za kiepską pracę, ale za ciężką pracę, która przyniosła dobre efekty dla nas wszystkich. Ministrowie w rządzie pracują bardzo rzetelnie i ta praca przynosi pozytywne efekty – brzmiała jego odpowiedź.

Jak wynika z sondażu przeprowadzonego przez Kantar Millward Brown dla TVN poparcie dla formacji Jarosława Kaczyńskiego wyniosło 28 proc. i spadło aż o 12 punktów proc. w porównaniu z poprzednim badaniem. Powodem miała być właśnie afera z nagrodami.