W środę Senat nie wyraził zgody na zarządzenie przez prezydenta Andrzeja Dudę konsultacyjnego referendum w sprawie zmian w konstytucji w dniach 10-11 listopada.

Myślę, że konsultacja społeczna nad zmianą konstytucji jest konieczna. Do obecnej konstytucji są zastrzeżenia. Ale to jest prawo Senatu: głosowano, dyskutowano wcześniej. Taką Senat podjął decyzję i ja tę decyzję szanuję - powiedział Johann w czwartek dziennikarzom.

Na pytanie, czy Andrzej Duda - w odwecie za brak zgody Senatu na prezydenckie referendum - może zawetować nowelizację ustaw m.in. o SN, Johann powiedział, by nie stosować takich kategorii. Prezydent na pewno nie będzie działał w takim wymiarze, że będzie chciał się na kimś odegrać. Nie, ja sobie tego nie wyobrażam. Prezydent na pewno ustawę już przeanalizował, ma wyrobione zdanie i zgodnie ze swoimi kompetencjami ustawę podpisze, może zawetować, bądź zwrócić się do Trybunału Konstytucyjnego - mówił Johann.

Odnosząc się do sytuacji wokół SN i jej wpływu m.in. na stwierdzenie ważności wyborów, Johann podkreślił, że o ważności wyborów będzie decydować SN, nie indywidualnie pani Małgorzata Gersdorf, czy pan sędzia Józef Iwulski, czy jakakolwiek inna osoba.

Mówiąc o kryteriach naboru sędziów do SN, Johann zauważył, że "ustawa dosyć szeroko otworzyła drzwi do kandydowania do SN, ale weryfikacja będzie przebiegała w KRS na podstawie dokumentów, na podstawie rozmów z kandydatami". Drzwi są otwarte, tylko żeby przejść przez te drzwi, trzeba się wykazać doświadczeniem, wiedzą prawniczą - zaznaczył.

Dla mnie ważne jest przeprowadzenie reformy wymiaru sprawiedliwości. Ta reforma rozpoczęła swoje funkcjonowanie, poprawiane są niektóre przepisy, zobaczymy, jak to będzie wyglądało w praktyce. Niektóre przepisy mogą wywoływać kontrowersje, ale czekamy, jak to zafunkcjonuje, trzeba zobaczyć, na czym polega stosowanie prawa - podkreślił Johann.

Zawsze stałem na gruncie oddzielenia polityki od sądu. Łączenie polityki z wymiarem sprawiedliwości jest czymś najgorszym, co można sobie wyobrazić. Wymiar sprawiedliwości musi być oddzielony od polityki" - powiedział. "Uważam, że włączenie się sędziów – którzy są niezawiśli, wykonują swój zawód – w jakąś grę, dyskusję polityczną jest zupełnie niepotrzebne, nie tak to sobie wyobrażam. Sędziowie są od tego, żeby rozważać, sądzić nasze sprawy, to sąd stoi na straży naszych praw i wolności - dodał Johann.

Na pytanie, jak mają postępować sędziowie uważając, że ich niezawisłość jest narażona, odparł, że "nie stawiałby w ten sposób tego zagadnienia". Myślę, że większą rolę odgrywają emocje. Nie wydaje mi się, żeby zachowanie niektórych sędziów, którzy ewidentnie wkraczają na pole polityczne, było sensowne. Przypomniał, że poprzednia KRS uznała, że sędzia powinien unikać uczestnictwa w życiu politycznym, choć nie publicznym.