Jak powiedział sędzia Mazur, posiedzenie zaplanowane na 23, 24, 27 i 28 sierpnia odbędzie się poza porządkiem przyjętym przed wakacjami. Tego dnia cztery zespoły Rady zakończyły wysłuchania kandydatów na sędziów SN.

Pytany o przyczyny szczególnej pilności obsady Izby Dyscyplinarnej Mazur wskazał, że jest to izba, która istnieje od kwietnia br., a jednocześnie nie jest obsadzona w żadnym zakresie. Tymczasem - jak podkreślił - mają tam trafiać m.in. odwołania od uchwał Krajowej Rady dot. obsady stanowisk w sądach, których "na każdym posiedzeniu jest wydawanych kilkadziesiąt".

Niemożność rozpoznania ich przez Izbę Dyscyplinarną powoduje, że one się nie uprawomocniają; w konsekwencji te konkursy nie są zakończone, więc obsady w sądach nie mogą być uzupełnione - tłumaczył przewodniczący Rady.

Drugim aspektem przyspieszenia postępowania KRS dot. obsady stanowisk w Izbie Dyscyplinarnej SN - jak mówił sędzia Mazur - jest fakt, że izba ta "jest pewnym zwieńczeniem sądownictwa dyscyplinarnego". W sytuacji, kiedy nie ma Izby Dyscyplinarnej, to ten pion jest również w pewnym sensie sparaliżowany - wskazał.

Mazur dodał, że "były przymiarki", by posiedzenie plenarne zwołać na początku września, "ale praca zespołów dała podstawy do tego, żeby uznać, że te kandydatury są już właściwie opracowane". Zaznaczył, że spotkania zespołów z kandydatami, to "tylko zwieńczenie pracy, polegającej na zapoznawaniu się z dokumentami i dorobkiem kandydatów, które zostały przekazane do Rady już wcześniej".

Plenarne posiedzenie KRS, które ma być transmitowane, ewentualnie z wyłączeniem jawności we fragmentach dotyczących danych wrażliwych, np. zdrowotnych, odbędzie się już bez wysłuchiwania kandydatów.

Plenarne posiedzenie w czwartek i piątek będzie dotyczyć obsady stanowisk w Izbie Dyscyplinarnej i Izbie Karnej SN. W przyszłym tygodniu, w poniedziałek i wtorek, Rada zajmie się obsadą Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Izby Cywilnej.

Pytany o przyczyny szczególnej pilności obsady Izby Dyscyplinarnej Mazur przekonywał, że jest to izba, która istnieje od kwietnia br., a pozostaje nieobsadzona. Tymczasem - podkreślił – do niej mają trafiać m.in. odwołania od uchwał KRS dot. obsady stanowisk w sądach, których "na każdym posiedzeniu jest wydawanych kilkadziesiąt".

Niemożność rozpoznania ich przez Izbę Dyscyplinarną powoduje, że one się nie uprawomocniają; w konsekwencji te konkursy nie są zakończone, więc obsady w sądach nie mogą być uzupełnione - tłumaczył przewodniczący Rady.

Drugim aspektem przyspieszenia postępowania KRS dot. obsady stanowisk w Izbie Dyscyplinarnej SN - jak mówił sędzia Mazur - jest fakt, że izba ta "jest pewnym zwieńczeniem sądownictwa dyscyplinarnego". W sytuacji, kiedy nie ma Izby Dyscyplinarnej, to ten pion jest również w pewnym sensie sparaliżowany – dodał.

Dodał, że za zapowiedzianym porządkiem ocen kandydatur przemawia – poza pilnością obsady Izby Dyscyplinarnej – to, iż „Izba Karna dosyć naturalnie łączy się ze zbliżoną do dyscyplinarnej problematyką karną”, ponadto liczba kandydatów do Izby Karnej jest niewielka – "to tylko cztery czy pięć osób".

Mazur powiedział, że Rada nie dostała potwierdzenia, by kandydujący do SN sędzia TK Mariusz Muszyński otrzymał zaproszenie na wysłuchanie. We wtorek Muszyński nie stawił się przed zespołem, który oceniał kandydatów. Szef Rady dodał, że kancelaria KRS zapisała, iż zgłoszenie Muszyńskiego dostarczył kierowca z Ministerstwa Sprawiedliwości.

Przewodniczący KRS poinformował, że kandydatura Muszyńskiego będzie rozpatrywana. Jeżeli nie dotarło jego cofnięcie – była mowa o tym, że takie cofnięcie jest możliwe, ale ono formalnie nie dotarło, to my nie będziemy mieli podstawy, żeby umorzyć postępowanie, czyli ta kandydatura będzie procedowana - powiedział Mazur. Według niego nieobecność na wysłuchaniu zmniejsza nie tylko szanse na "zaprezentowanie swojej kandydatury od pozytywnej strony", ale i "zdecydowanie zmniejsza" szanse na wybór.

Z doświadczenia pracy mojego zespołu mogę to ocenić jako okoliczność, które zmniejsza zdecydowanie szanse takiego kandydata, aczkolwiek nie można powiedzieć, aby je całkowicie wykluczała – powiedział Mazur. Dodał, że w poniedziałek i wtorek nie stawiło się 28 kandydatów.

Pytany o kandydaturę Szczepana Barszczewskiego, do niedawna członka władz partii Jarosława Gowina Porozumienie, Mazur powiedział: Jest to kwestia formalna; nie może być sędzią osoba, która pełni funkcje polityczne; byłaby to przeszkoda w dacie nominacji, natomiast myślę, że to nie jest okoliczność, która by dyskwalifikowała kandydata w oczach zespołu opiniującego czy Rady. Dodał, że ktoś, kto do niedawna był politykiem, "z punktu widzenia formalnego" może kandydować na sędziego SN.

Zwrócił uwagę, że w TK są sędziowie, "którzy przechodzą do tego szczególnego organu sądowniczego czasem bezpośrednio z polityki". Przyznał, że „z punktu widzenia etyki kwestia może budzić wątpliwości". Na razie mamy do czynienia tylko z kandydatem, decyzję podejmuje cała Rada – zaznaczył.

W końcu czerwca w Monitorze Polskim zostało opublikowane obwieszczenie prezydenta o wolnych stanowiskach sędziego w SN - do objęcia są łącznie 44 wakaty sędziowskie. Zgłoszenia nadesłało ok. 200 kandydatów. Poszczególnymi wnioskami zajmowały się zespoły KRS, by przedstawić rekomendacje całej Radzie, która będzie podejmowała decyzje na posiedzeniu plenarnym. Ostateczna lista kandydatów trafi do prezydenta Andrzeja Dudy.