Rząd chce zabrać posłom komórki
Nie dość, że plotą jak opętani z sejmowej trybuny, to nie potrafią opanować się także poza nią. Według "Rzeczpospolitej" w ubiegłym roku posłowie i pracownicy parlamentu wydali na telefony około dziewięciu milionów złotych. Rząd chciałby zaoszczędzić co najmniej połowę tej kwoty, ale może być trudno.
- Resort Ćwiąkalskiego ustawił przetarg?
- Masz w kieszeni ekologiczną bombę
- Telefon komórkowy z... kukurydzy
- Rewolucja w komórkach! Rozmowy będą darmowe
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kancelaria premiera ogłosiła właśnie przetarg na operatora sieci komórkowej, który będzie obsługiwał pięć i pół tysiąca urzędników zatrudnionych w 44 urzędach administracji rządowej.
Szef kancelarii Tomasz Arabski szacuje, że dzięki temu koszty rozmów będzie można obniżyć nawet o połowę, co w ciągu roku da rządowi nawet cztery miliony złotych oszczędności. KPRM chce również rozpisać przetarg na operatora telefonii stacjonarnej.
Oszczędności podobnego rzędu są możliwe także w Sejmie. Jednak, jak pisze "Rzeczpospolita", tam, przynajmniej na razie nikt nie planuje wyłaniać operatorów telefonicznych w przetargach. Obecnie posłowie sami decydują o tym, jakiego wybrać dla siebie operatora.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!