"Gazowe" żądanie PiS spełnione
PiS dopiął swojego: w piątek rząd będzie musiał przedstawić w Sejmie informację na temat bezpieczeństwa energetycznego Polski. Zdaniem opozycji trwająca od początku miesiąca gazowa wojna między Rosją a Ukrainą zagraża Polsce, a rząd nie robi nic, by zmniejszyć uzależnienie naszego kraju od dostaw rosyjskiego gazu.
- Nieudany blitzkrieg Gazpromu
- Rosyjski gaz już nie płynie przez Ukrainę
- Komorowski ostrzega przed zapędami Rosji
- Ponad połowa Unii odcięta od gazu
- Polsce brakuje gazu, a Tusk na urlopie
- Grupa Wyszehradzka zajmie się gazem
- Gazową wojnę może zakończyć tylko Unia
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Na żądanie PiS przystał marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. Na razie nie wiadomo, kto przedstawi informację o energetycznym bezpieczeństwie kraju. PiS uważa, że powinien zrobić to sam premier Donald Tusk, ale jest on do końca tygodnia na urlopie.
Dlaczego PiS wezwał szefa rządu do Sejmu? "W obliczu trwającego kryzysu nie mamy żadnej konkretnej informacji dotyczącej działań podjętych przez rząd" - powiedział Joachim Brudziński. Poseł PiS zarzucił też PO i PSL zaniechania w budowie inwestycji "umożliwiających realną i prawdziwą dywersyfikację dostaw gazu do Polski".
Dziś rano ukraiński Naftohaz poinformował o całkowitym wstrzymaniu dostaw rosyjskiego gazu przez Ukrainę do Europy. Moskwa dostarcza państwom Unii Europejskiej ok. 30 proc. potrzebnego im gazu. W 80 proc. jest on tłoczony przez Ukrainę.
Rosja wstrzymała 1 stycznia dostawy gazu na Ukrainę, tłumacząc się brakiem porozumienia w sprawie cen za dostawy w nowym roku oraz zaległości w płatnościach ze strony Ukrainy.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!