Rząd wciągnie NBP do rozmów o euro
Najdalej w przyszłym tygodniu rozpoczniemy wspólnie z NBP właściwe negocjacje w sprawie wejścia do strefy euro - zapewnia wiceminister finansów Ludwik Kotecki. Po co więc całe zamieszanie z tajnymi rozmowami, o których nie wiedział ani prezydent, ani bank centralny? To strategia rządu, który liczy, że takie informacje będą umacniać złotego - ustalił DZIENNIK.
- Polska chce szybciej europejskiej waluty
- Powstanie kryzysowy raport o stanie Polski
- Sikorski: Rozmowy o euro powinny być poufne
- Rząd: Prezydent jest niekompetentny
- "Prezydent nie musi wiedzieć o euro"
- PO i PSL chcą się pogodzić dzięki kryzysowi
- Lech Kaczyński: przyjęcie euro to PR
- Bruksela chce mieć pieczę nad bankami
- "Niech premier nie udaje Greka"
- Obaj chcą euro, ale każdy inaczej
- Miecugow: Rząd zaspał w sprawie euro
- Kryzys oddali wejście do strefy euro?
- Rząd potajemnie przyspiesza euro
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
NBP do teraz milczał. "Rząd jest w trudnej sytuacji i nie chcemy jej komplikować swoimi komunikatami" - mówi nam bliski współpracownik prezesa Sławomira Skrzypka. Dodaje, że im więcej nerwowych ruchów i sprzecznych komunikatów, tym gorzej dla sytuacji Polski.
>>>Rząd potajemnie przyspiesza euro
Według informacji DZIENNIKA już od trzech tygodni rząd prowadzi niejawne negocjacje w sprawie wejścia Polski do korytarza walutowego ERM2, czyli przedsionka strefy euro. O rozmowach nic nie wiedzą ani prezydent, ani NBP. Pełnomocnik rządu ds. wprowadzenia euro Ludwik Kotecki tłumaczył w poniedziałek, że właściwe negocjacje z Europejskim Bankiem Centralnym zaczną się w tych dniach. Wówczas oczywiście weźmie w nich udział także NBP.
Dlaczego więc politycy z rządu i Platformy opowiadają o potajemnych rozmowach o euro, ryzykując awanturę z Pałacem Prezydenckim i bankiem centralnym? "To nasza strategia. Wysyłamy sygnały o postępach na drodze do euro, by stabilizować kurs złotego" - przyznaje polityk PO zorientowany w planach gospodarczych rządu. Tłumaczy, że inaczej, przy obecnych wahaniach, nie ma szans na wpuszczenie Polski w korytarz walutowy.
>>>Polska chce szybciej europejskiej waluty
Dlatego rząd poważnie bierze pod uwagę także pesymistyczny scenariusz. "Zapewne kalkuluje tak: na razie nie wiemy, jak sytuacja będzie wyglądać za pół roku. Wycofać się z negocjacji możemy zawsze, nic nas to nie kosztuje" - wyjaśnia prof. Stanisław Gomułka. Jego zdaniem ostateczna decyzja, "wejść czy nie wejść teraz do ERM2", zapadnie w połowie roku, przy okazji nowelizacji budżetu.
Politycy PO podkreślają, że problem nie leży po naszej stronie. "W obliczu kryzysu to Unia nas nie chce i się boi" - twierdzi polityk z władz tej partii. "Nawet w zachodnioeuropejskich mediach nasz region jest pokazywany jako czarna dziura, w której trzeba ratować system finansowy. W ten sposób są osłabiane ambicje rozszerzenia strefy euro" - mówi szef UKIE Mikołaj Dowgielewicz.
Dlaczego UE miałaby nas nie chcieć w klubie euro? Bo kiedy znajdziemy się w korytarzu walutowym, Europejski Bank Centralny musiałby pomóc Narodowemu Bankowi Polskiemu bronić złotówki w przypadku zbyt dużych wahań kursu. Byłby to precedens, bo do tej pory w żadnym przypadku tego nie zastosowano. Nigdy jednak sytuacja na wspólnym rynku walutowym w Europie nie była tak niepewna jak dziś. Kraje strefy euro niechętnie więc patrzą na nasze aspiracje, bo obawiają się, że taka interwencja byłaby dla nich bardzo kosztowna.
>>>Sikorski: Rozmowy o euro powinny być poufne
Nasi rozmówcy z Platformy twierdzą, że Polska wywiera, na razie w nieoficjalnych rozmowach, coraz większą presję, by zmiękczyć stanowisko Brukseli. "To nie my decydujemy, tylko druga strona. My jesteśmy aplikantem" - podkreśla członek rządu Tuska. Do premiera coraz mocniej dociera, że nasza sytuacja jest bardzo trudna. "Tym bardziej musi się starać, żeby w razie czego nikt nie zrzucił na niego winy za fiasko ambitnych planów" - przyznaje polityk z władz PO. Inny podkreśla jednak, że Tusk nie odpuści: "Chce przejść z euro do historii, tak jak Leszek Miller za wprowadzenie nas do Unii".

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!