Kryzys wszędzie, ale nie w rządzie
Premier Donald Tusk szuka oszczędności wszędzie, gdzie może, a jego ministrowie przekazują miliony na nagrody dla swoich pracowników. W pół roku wydali już ponad 3,5 miliona złotych. Rekordzistą jest wicepremier i szef resortu gospodarki Waldemar Pawlak, który wyłożył 1,5 miliona złotych.
- ZUS rozdaje miliony. Ale na premie
- Marszałek przyznał sobie i kolegom premie
- PO ulega Pawlakowi w sprawie prywatyzacji
- Rząd się zgodził. Będzie kontrola marketów
- Gronkiewicz-Waltz będzie sypać nagrodami
- Wzięli premie, to niech nie biorą pensji
- Kaczyński wydał 3 mln złotych na premie
- Drzewiecki do PiS: Nie jestem kłamcą
- "Właśnie mijamy krytyczny punkt kryzysu"
- "To PiS dał premie organizatorom Euro 2012"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Rząd zapowiedział właśnie cięcia osobowe. Na bruk ma pójść 12 tys. urzędników. Tymczasem od stycznia do czerwca na premie dla pracowników szefowie resortów wydali już ponad 3,5 mln zł - pisze "Fakt".
>>>Kaczyński wydał 3 mln złotych na premie
Najwięcej na premie przeznaczył Waldemar Pawlak. 863 pracowników jego resortu dostało średnio po 1,7 tys. zł premii. Na ten cel wydał ponad 1,5 mln zł.
Na nagrodach nie oszczędzał też minister rolnictwa Marek Sawicki. W jego resorcie średnia nagroda to 2,7 tys. zł. Premie zostały wypłacone 108 osobom. "Za szczególne osiągnięcia w pracy zawodowej" - mówi "Faktowi" rzecznik resortu Małgorzata Książyk. Nie wyjaśnia jednak, o jakie osiągnięcia chodzi.
"Tak nie powinno być. W czasie, gdy tysiące ludzi z powodu kryzysu traci pracę, a rząd forsuje przepisy, które pozwalają na zmniejszanie pensji, rząd wynagradza swoich pracowników" -mówi ekonomista Marek Zuber.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!