Dziennik.plŚwiat

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Radosne "mama" po trzech dniach w gruzach

2010-01-16 | Ostatnia aktualizacja: 21:19 | Komentarze: 0 | skomentuj

Mimo potężnej tragedii na Haiti zdarzają się cuda. 48 godzin rodzice małego Redjesona szukali go w zawalonym domu. Nie mieli narzędzi, więc gołymi rękami odgarniali gruz. Na szczęście z pomocą przyszli ratownicy ze sprzętem i dwulatka uratowano. Był przerażony. Ale gdy zobaczył mamę, na jego zmęczonej twarzy pojawił się uśmiech.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Rodzice chłopczyka przez cały czas słyszeli płacz synka. Nie byli jednak w stanie stwierdzić, gdzie dokładnie jest. Do tego nie mieli nawet zwykłego młotka. Na szczęście, gdy w ruinach domu zjawili się ratownicy, nie było jeszcze za późno i mały Redjeson Claude jest już z rodzicami.

Taki sukces to szczęście dla uratowanej rodziny, ale i potężna motywacja dla ratowników. Dowód na to, że warto się śpieszyć i wciąż kopać.

Ratownicy, którzy pracują na Haiti, wciąż odnajdują pod gruzami żywych ludzi. Wielka radość wśród przeczesujących gruzy Brytyjczyków zapanowała także, gdy w ruinach przedszkola udało im się odnaleźć dwuletnią dziewczynkę.

Niemal 70 godzin pod gruzami zawalonego szpitala dziecięcego spędziła ciężarna 43-letnia pielęgniarka. Żołnierze i ratownicy trzy godziny odkopywali ją. W tym samym budynku był także jej mąż, którego także udało się uratować.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«