Aniello Esposito wynajmował pomieszczenia od pobliskiego zakonu "Uczennic św. Teresy". Spór, w jaki wszedł restaurator z zakonem, dotyczy - jak twierdzi 49-letni Esposito - sposobu prowadzenia ksiąg. A właściwie, tego, że w ogóle je prowadzi.

"Zakon wolałby, by wszystkie rozliczenia robić na zasadach umownych, pod stołem, a ja chcę wystawiać normalne rachunki i prowadzić uczciwą księgowość" - tłumaczył restaurator.

Najdziwniejsze w jego historii jest to, że zakonnice, które oskarża o pobicie, mają... po 83 lata. Ich "wspólnik", ksiądz, jest niewiele młodszy. Duchowny miał go powalić na ziemię krzesłem, a zakonnice skopać, gdy leżał na ziemi.

Ze strony klasztoru wypowiedział się do prasy prawnik i przeorysza zakonu. Prawnik stwierdził, że do pobicia nie doszło, a przeorysza, że meble zabierano z posesji, która była wynajmowana nielegalnie.