Pasażerowie i rodziny ofiar Costa Cocordii, zebrani w teatrze w Grosseto mogli wysłuchać zapisu rozmów z czarnych skrzynek Costa Concordii - pisze brytyjski "Daily Mail". Materiał ujawnia totalny chaos panujący na mostku. Jasno też słychać Francesco Schettino, który nakazał podejść do wyspy Giglio, by oddać honory mieszkańcom. Tuż przed uderzeniem kapitan nakazał ostry zwrot na lewą burtę. W tym samym czasie jego zastępca krzyczał do sternika, by wykonać zwrot przez prawą burtę.

Po uderzeniu w skały, kapitan nakazał zamknąć grodzie. Naprawdę toniemy? Nic nie rozumiem. W co uderzyliśmy? - kapitan pytał załogę na mostku. Jeden z oficerów krzyczał w jego stronę: Nasz tyłek ciągnie się po dnie. Oto salut, który chciał wykonać kapitan - dodał wściekły. Schettino wydał wtedy rozkaz opuszczenia statku i połączył się z armatorem. Roberto! Spie***** sytuację. Umieram tutaj - krzyczał do słuchawki.