Hassan Rohani wygrał wybory prezydenckie w Iranie. Według oficjalnych danych, otrzymał on 50.68 procent głosów i wygrał wybory w pierwszej turze.  Drugie miejsca zajął burmistrz Teheranu, Mohammad Baker Kalibaf. Frekwencja wyniosła 72.2 procent.
Rohani jest duchownym muzułmańskim o umiarkowanych poglądach. Jego zwycięstwo oznacza, według agencji AFP, koniec ośmioletnich rządów konserwatystów, reprezentowanych przez ustępującego prezydenta, Mahmuda Ahmadinedżada. Wynik wyborów musi jeszcze ratyfikować najwyższy przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei. Ma to nastąpić 3 sierpnia i wtedy nowy prezydent będzie mógł zostać zaprzysiężony.

64-letni Rohani piastował w ostatnich latach wiele ważnych stanowisk w Iranie. Negocjował z Zachodem sprawy programu nuklearnego za czasów reformistów, a w kampanii prezydenckiej zapowiadał odwilż. „Utworzę rząd mądrości i nadziei, który dla dobra islamskiego Iranu wskrzesi gospodarkę i moralność w społeczeństwie i będzie prowadził konstruktywny dialog ze światem” - mówił Rohani.

Po tym jak Rada Strażników Rewolucji, czuwająca nad zgodnością ustaw z prawem muzułmańskim, skreśliła z list wyborczych wszystkich kandydatów reformistów, to właśnie Rohani był uważany za człowieka najbliższego opozycjonistom.
Nie wiadomo, czy irańskie wybory spełniły demokratyczne standardy. Do Iranu nie wpuszczono wielu obserwatorów i zachodnich dziennikarzy, a w ostatnich dniach władze zwiększyły stopień cenzury Internetu.