Po dziesięciu dniach trudnych rozmów negocjator ONZ Lakhdar Brahimi ogłosił, że nie udało się ustalić wspólnego stanowiska w najważniejszych kwestiach. Konferencja miała pomóc w zakończeniu wojny domowej w Syrii. Negocjatorzy zapowiedzieli, że mimo fiaska spotkania, rozmowy będą kontynuowane w lutym.

Na rozmowy pokojowe do Genewy przyjechali przedstawiciele syryjskiego rządu oraz delegacja opozycjonistów, działających na emigracji. Najważniejszym celem spotkania miała być zgoda na utworzenie nowego, przejściowego rządu. ONZ zakładał także, że uda się wynegocjować dostarczenie pomocy humanitarnej potrzebującym w Syrii.

Rozmowy zakończyły się jednak niczym. Negocjator ONZ Lakhdar Brahimi po dziesięciu dniach rozmów przyznał, że negocjacje nie posunęły naprzód żadnej ze spraw. Brahimi nie traci jednak nadziei.

To był bardzo trudny początek, ale obie strony przyzwyczaiły się przynajmniej do tego, że siedzą przy jednym stole. Postęp jest bardzo wolny, ale strony zaangażowały się w rozmowy. To skromny początek, ale na nim możemy budować - przekonywał Brahimi w czasie konferencji prasowej kończącej obrady w Genewie.

ONZ zapowiada, że będzie nadal prowadziła rozmowy z władzami miast Homs i Damaszek, aby jak najszybciej dostarczyć tam pomoc humanitarną. Rozmowy w Genewie mają być kontynuowane 10 lutego.

Syryjska wojna domowa trwa już niemal trzy lata. Pochłonęła co najmniej 130 tysięcy ofiar i wygnała z domów niemal 10 milionów osób.