Moskiewski sąd skazał na 3,5 roku pobytu w łagrze pasażera samolotu, który awanturował się w trakcie lot. Sędziowie uznali, że Siergiej Kabałow dopuścił się ciężkich przestępstw, zagrażający bezpieczeństwu załogi i pozostałych pasażerów.

Kabałow, w ubiegłym roku leciał do Egiptu na wczasy. W trakcie lotu nadużył alkoholu, pobił stewarda i domagał się aby załoga natychmiast lądowała. Zaraz po wyjściu z samolotu został zatrzymany przez egipską policję. Funkcjonariusze spisali protokół i wypuścili Kabałowa. Historia miała jednak swój ciąg dalszy w Rosji.

Gdy Kabałow opalał się nad Morzem Czerwonym, kapitan samolotu poskarżył się na niego rosyjskim śledczym. Ci uznali, że niesforny pasażer zachował się jak terrorysta. Oskarżyli go o próbę uprowadzenia samolotu i pobici członka załogi. Bojąc się odpowiedzialności karnej Kabałow nie wrócił do Rosji, ale schronił się na Białorusi.

Na wniosek rosyjskich prokuratorów został jednak wydany przez białoruskie służby i stanął przed sądem. Dziś moskiewski sąd skazał go na 3,5 roku pobytu w łagrze. Adwokaci Kabałowa zapowiedzieli apelację.

Przypadek Siergieja Kabałowa posłużył rosyjskim deputowanym jako pretekst do zaostrzenia przepisów lotniczych. Wprowadzono między innymi całkowity zakaz podawania alkoholu na pokładach maszyn należących do rosyjskich linii lotniczych oraz wnoszenia do samolotu butelek z alkoholem, zakupionych w porcie lotniczym.