Estonia i inne państwa bałtyckie powinny więcej inwestować w obronę narodową – mówił 2 marca estoński prezydent Toomas Ilves. Jeśli Zachód się nie obudzi w sprawie agresywnej polityki Rosji, jutro może być za późno – pisał poseł z tego samego kraju Marko Mihkelson. Rumuńscy publicyści już przed miesiącem zastanawiali się, jak w razie wojny domowej i rosyjskiej "pomocy" wesprzeć własnych rodaków żyjących w północnej Bukowinie, przyłączonej do ZSRR w 1940 r.

Dystansu wobec Rosji nie ukrywa nawet Białoruś, związana z Rosją sojuszem politycznym i wojskowym. – Ukraina powinna pozostać państwem suwerennym, niepodległym i jednolitym terytorialnie – oświadczył przy okazji rzecznik białoruskiego MSZ Dźmitry Mironczyk. Przy okazji dostrzeżono szansę na poprawę relacji z Zachodem. – Mamy nadzieję, że postęp będzie nieodwracalny, bo pewną poprawę już widać – komentował minister spraw zagranicznych Uładzimir Makiej relacje unijno-białoruskie na antenie kanału Biełaruś-1 po spotkaniach z szefami MSZ Łotwy i Litwy. Wcześniej Mińsk w reakcji na protesty na Majdanie zaostrzył przepisy o stanie wojennym, zabezpieczając się przed rozlaniem rewolucji na własne terytorium.