Obchody pod pomnikiem "wyzwolicieli Donbasu" w Doniecku zorganizowały miejscowe władze. Jednak już po zakończeniu części oficjalnej na scenę weszli separatyści. Przypomnieli, że 11 maja, czyli w najbliższą niedzielę, odbędzie się referendum, które zdecyduje o ewentualnym odłączeniu wschodnich regionów od Ukrainy. Mówili również, że mają nadzieję, iż kolejne święto 9 maja odbędzie się już bez udziału "faszystów" i "hymn będą grać nasz".

Właśnie hymn stał się powodem wcześniejszej szarpaniny. Separatyści bowiem zaatakowali dyrygenta orkiestry, domagając się od niego zagrania hymnu rosyjskiego. Jeden z nich podbiegł do dyrygenta, krzycząc: Graj hymn Rosji!, a potem uderzył go w głowę.

Ani jemu, ani nikomu z jego towarzyszy nie udało się jednak dostać do mikrofonu - mer Doniecka Aleksander Łukianienko i członkowie rady miasta zdołali oprzeć się ich naporowi.

W obchodach wzięło udział około tysiąca osób.