Od jego odkrycia w 1976, ten wirus stał się T-Rexem mikrobów - mówi kanadyjskiemu "The Globe and Mail" producent zabawek. Dlatego też bardzo sympatyczny pluszak, reklamowany jako "wyjątkowo zaraźliwa zabawka", która dostępna jest w kilku wersjach, różniących się rozmiarem, stała się prawdziwym hitem sprzedaży. Z półek sklepowych zniknęły wszystkie egzemplarze.

Twórcy zapewniają jednak, że nie chodzi im tylko o chęć zysku. Pluszak ma pełnić funkcje edukacyjne i opowiadać dzieciom, czym jest ebola i jak uniknąć wirusa. Firma GiantMicrobes wyjaśnia też, że wśród klientów jest choćby Światowa Organizacja Zdrowia, amerykański oddział Czerwonego Krzyża, czy firmy farmaceutyczne. Zresztą sympatyczny pluszowy wirus eboli to nie jest jedyny produkt tej spółki - w ofercie jest choćby wąglik, gorączka Denga, czy cholera.

ZOBACZ TAKŻE: Hiszpanie nie odkazili karetki po eboli. Są nowe przypadki choroby>>>