Po trzech godzinach zakończyła się konferencja rosyjskiego prezydenta z dziennikarzami. Z powodu trudnej kondycji rubla dużo miejsca zajęły kwestie ekonomiczna.

Kryzys jest, ale Rosja wyjdzie z niego silniejsza - zapewnia Władimir Putin. Najpierw poinformował rodaków, że przez pierwsze 10 miesięcy gospodarka jego kraju rozwijała się w tempie 0,6-0,7 procent PKB.

Potem zapewnił, że z obecnego kryzysu Rosja wyjdzie za rok lub dwa, a może nawet wcześniej. Rosyjski prezydent ma nadzieję, że przez ten czas uda mu się zdywersyfikować rynki zbytu. Na koniec zaś zapewnił, że po kryzysie jego kraj będzie mocniejszy zarówno w polityce wewnętrznej, jak i na arenie międzynarodowej. Putin ogłosił też, że w przyszłym roku mimo kłopotów rosyjski budżet będzie miał nadwyżkę. Dodał, że obecny kryzys jest spowodowany "czynnikami zewnętrznymi".

Podczas konferencji kilkakrotnie wracał temat wschodniej Ukrainy. Rosyjski prezydent zapewnił, że w Donbasie nie ma rosyjskich najemników, bo Moskwa im żołdu nie płaci. Dodał, że jest dokładnie odwrotnie - to Ukraina prowadzi tam "operację karzącą". Putin kilkakrotnie powtórzył, że chce politycznego rozwiązania konfliktu na Ukrainie, a nie zbrojnego. Podstawą ma być - według niego - porozumienie z Mińska z września tego roku.

Putin dodał, że Rosja nie napada, tylko broni swoich interesów narodowych. Jego zdaniem, to Amerykanie prowadzą agresywną politykę wojskową. Zwrócił uwagę, że Moskwa ma dziesięciokrotnie mniejszy budżet wojskowy od Waszyngtonu. Wskazywał też, że amerykańska armia ma bazy na całym świecie, w tym w Europie, a Rosja - tylko w Kirgizji i Tadżykistanie. Rosyjski prezydent sprzeciwił się rozszerzaniu NATO na wschód. Jego zdaniem, byłaby to budowa nowego muru berlińskiego.

CZYTAJ WIĘCEJ: Putin na dorocznej konferencji zrzuca winę na Zachód >>>>

Pojednawczo Putin wypowiedział się o sąsiadach Obwodu Kaliningradzkiego. Jego zdaniem, władze samorządowe Obwodu i jego zagraniczni sąsiedzi dobrze się porozumiewają na poziomie lokalnym, a turyści z Polski czy Niemiec często odwiedzają ten region. W drugą stronę podążają Rosjanie z Kaliningradu.

Zostawmy na boku fobie, rozwijajmy współpracę - podsumował Putin.

Rosyjski prezydent zapewnił też, że nie obawia się przewrotu pałacowego, bo "w Rosji nie ma pałaców". Putin uważa, że cieszy się zaufaniem i poparciem swojego narodu, bo władza, w tym on sam, działa w interesie zdecydowanej większości obywateli Federacji Rosyjskiej. Decyzję o ewentualnym kandydowaniu w kolejnych wyborach prezydenckich uznał za przedwczesną. Trzeba pracować w interesie obywateli Rosji. I po efektach i nastawieniu społeczeństwa będzie można mówić kto powinien startować w wyborach. - mówił.

W konferencji Władimira Putina uczestniczyło ponad tysiąc dziennikarzy. Jeden z nich zapytał też o kwestie prywatne. 

Kocham - odpowiedział lakonicznie Władimir Putin. - To uczucie jest odwzajemnione - dodał. Zaapelował także do dziennikarzy: "Nie denerwujcie się. Wszystko jest w porządku".

Według medialnych plotek, Władimir Putin jest związany z Aliną Kabajewą, byłą gimnastyczką.

W październiku stanęła ona na czele największej rosyjskiej spółki medialnej Narodowa Grupa Medialna. Wcześniej Kabajewa zasiadała w Dumie jako deputowana Jednej Rosji, jednak zgodnie z prawem nie mogła ona pełnić obu funkcji jednocześnie.

Z kolei wcześniej Putin - przez 30 lat - był żonaty z Ludmiłą Putin z którą się rozwiódł. Był to pierwszy tego typu przypadek w najnowszej historii Rosji.